niedziela, 3 stycznia 2021

Pure Beauty • Box kosmetyczny, Grudzień 2020, Winter Glam

Pure Beauty • Box kosmetyczny, Grudzień 2020, Winter Glam
W listopadzie był premierowy box Pure Beauty, więc skusiłam się na 3 boxy od grudnia. Jest to box pod nazwą Winter Glam. Dodatkowo jeśli zamówiło się box odpowiednio szybko to dostało się dodatkowe produkty.
Bardzo spodobało mi się to, że na stronie Pure Beauty wypełnia się swój profil (typ cery, włosów itp.) dzięki czemu box może być bardziej dopasowany.


W moim boxie znalazłam :


Podstawowe produkty:

> Sesderma, Ampułki efekt flash - produkt do każdego typu skóry. Dawno nie używałam żadnych ampułek, więc chętnie wypróbuję. Opakowanie zawiera dwie ampułki - jedną na noc, drugą na dzień. Z jakiegoś powodu w pierwszej ampułce w składzie jest dwa razy wymieniony Glycolic Acid (18,45 zł / 2x2ml)

> Orientana, Naturalny kompleksowy bio krem pod oczy - jak na razie mam zapas kremów pod oczy, ale i na ten w końcu przyjdzie czas :D Skład naprawdę fajny, już nie mogę się doczekać, gdy go wypróbuję. (54,90 zł / 15 ml)

> Melli Care, Krem do rąk - marka o której w ogóle nie słyszałam, więc fajnie że wypróbuję coś nowego, ale tak jak krem pod oczy - musi chwilę poczekać na swoją kolej, bo kremy do rąk zużywam baaardzo długo (24 zł / 50 ml)

> Artego, Puder zwiększający objętość - w ostatnim czasie męczę się z brakiem objętości moich włosów, więc gdy dojdę do odpowiedniej metody aplikacji to możliwe, że się z nim polubię (77,99 zł / 10 g)

> Mediheal, Maska w płacie rozświetlająca + serum w ampułce z glutationem - powoli zaczęłam zużywać maski w płachcie, więc w końcu i ją zużyję. O marce jeszcze nie słyszałam, ani tym bardziej nie miałam okazji nic z niej używać. (23,90 zł / 1 szt)


> Inveo, Hypoalergiczne serum do rzęs - wydaje mi się, że już kiedyś je miałam, ale nie pamiętam jak się sprawdziło. Serum przyda mi się gdy to, które używam teraz się skończy (a niestety się to zbliża). Z tego co wiem opinie na temat tego serum są mieszane, więc muszę sama sprawdzić (59,99 zł / 3,5 ml)
Zamiast tego produkt można było otrzymać: stymulujące serum do brwi (59,99 zł / 3,5 ml) lub naturalne serum do rzęs (29,99 zł / 3,5 ml)

> Dermedic, Angio Krem korygujący zaczerwienienia na dzień SPF20 - przeogromnie mnie cieszy to, że krem na dzień ma SPF, staram unikać się kremów na dzień bez SPF (bo po co w ogóle mi krem na dzień bez SPF?) i jak na razie użyłam go 2 razy, więc jeszcze nie mam zdania (49 zł / 40 ml)

> Mediheal, Serum w ampułkach, poreminor shot zwężający pory - ogromnie jestem ciekawa jak serum poradzi sobie u mnie z porami - najbardziej są u mnie widoczne na nosie i w jego okolicach, więc na pewno zauważę różnicę jeśli da jakieś efekty (69,99 zł / 3 x 4 ml)

> Dermedic, Normacne krem ultranawilżający wspierający farmakoterapię - w boxie były 3 opakowania próbkowe tego kremu, jeszcze go nie miałam, ale moja skóra uwielbia nawilżenie, więc mam nadzieję, że sprawdzi się do wrażliwej skóry (13,69 zł / 3 x 2,5 ml)


> Anwen, Pump It Up, Mgiełka unosząca włosy u nasady - jeśli nie sprawdzi się u mnie puder z Artego to będę miała mgiełkę unoszącą włosy. Z produktami Anwen jest u mnie tak, że albo je kocham albo nienawidzę, więc jestem ciekawa jak się u mnie sprawdzi mgiełka (24,99 zł / 100 ml)
Zamiast tego produktu można było otrzymać: Equilibra, Oczyszczający żel pod prysznic z aktywnym węglem (8,40 zł / 100 ml)

Próbki:
> Equilibra, Żel micelarny do twarzy z aktywnym węglem
> Equilibra, Szampon z aktywnym węglem
> Tous, Perfumy


Produkty dołączane do limitowanej ilości boxów:

> Mydło CoolCoola (można było też dostać krem do rąk, sól lub kulę) - nie używam mydła w kostce, ale mogę powiedzieć, że pachnie bardzo ładnie i tak samo ładnie wygląda. (cena 34,99 / 130g)

> Herla, Intensywnie nawilżający krem na noc - tutaj liczyłam na trochę inny produkt, z innej linii. Ogromny plus za to, że w kartoniku oprócz produktu, jest też zamknięcie do samego słoiczka po otwarciu kremu oraz szpatułka. (138 zł / 50 ml)

> Perwoll, Renew & Repair, Płyn do prania - zwykle nie spotyka się w boxach płynów do prania, ale no nie powiem - miła niespodzianka, bo płyny do prania używam i schodzą u mnie bardzo szybko (11,99 / 900 ml)

Box jest naprawdę ciekawy. Dużo produktów, jeśli dostało się produkty gratisowe - myślę, że gdyby nie one to nie zdecydowałabym się na kupienie boxa, bo bez nich zwyczajnie było by trochę skromnie. Także, polecam kupować boxy w pierwszej kolejności i mam przeogromną nadzieję, że poziom pozostanie tak samo wysoki (choć liczę, na większą różnorodność, marek, bo kilka powtórzyło się z pierwszej edycji boxa).

Co myślicie o tym boxie? 


środa, 12 sierpnia 2020

Akcje ze zwrotem pieniędzy - Garnier, Dove, Parodontax

Akcje ze zwrotem pieniędzy - Garnier, Dove, Parodontax

Wiecie jakie kosmetyki są najlepsze? Te, które możemy kupić do przetestowania, a pieniądze zostaną nam zwrócone. Sama ostatnio trochę poszalałam i wzięłam udział w paru akcjach, aby odświeżyć moje kosmetyczne zapasy.


Garnier ma akcję zwrotową z produktami BIO. Kupujemy krem lub serum do tego produkt do oczyszczania i to za niego zwracane są nam pieniądze. Ja kupiłam krem za 11,99 oraz wodę micelarną za 17,49 (to zostanie zwrócone), więc mam dwa produkty za 11,99. Obowiązuje jedynie w Rossmannie. Trwa do 15.08 i jak na razie pula jeszcze nie została wykorzystana.
https://nowosci.garnier.pl/promocjabio1plus1/


Ganier ma również akcję zwrotową z płynem micelarnym do cery wrażliwej. Nieważne jaka pojemność opakowania (100ml, 400ml lub 700ml), ważne aby zmieścić się do 25 zł. Trwa do 31 sierpnia, nieważne gdzie zakupimy produkt. Ja swój kupiłam w Rossmannie (mieli 400 ml). Licznik zwrotów jest na stronie.
https://nowosci.garnier.pl/przetestujzadarmo/plynmicelarny/


Parodontax zwraca pieniądze za pastę lub szczoteczkę. Lista do jakiej kwoty znajduje się na końcu regulaminu. Akcja trwa do 13.09 i jest podzielona na 7 tygodni, w każdym tygodniu jest maksymalnie 1000 zwrotów. Niestety nie ma żadnego licznika. Ja kupiłam pastę Complete Protection Whitening.
https://testuj.parodontax.pl/


Dove także ma akcję zwrotową. Kupuje się dwa produkty i zwracają pieniądze na tańszy. Ja kupiłam dwa żele pielęgnacyjne w Hebe. Pula wynosi 10000 zwrotów, niestety też nie ma licznika. Lista produktów oraz cena do której dokonają zwrotu jest w regulaminie.
https://www.promocjeunilever.pl/dove/


Bierzecie udział w akcjach ze zwrotem pieniędzy? Co udało Wam się ciekawego upolować?

poniedziałek, 9 marca 2020

Max Factor • False Lash Effect, Max Out Blue Primer (Baza pod mascarę) | Mascara (Tusz wydłużająco - pogrubiający)

Max Factor • False Lash Effect, Max Out Blue Primer (Baza pod mascarę) | Mascara (Tusz wydłużająco - pogrubiający)
Głównym produktem mojego makijażu jest tusz/mascara do rzęs. Mogę nie użyć pomadki, mogę nie użyć bronzera, ale rzęsy muszą być pomalowane. Niestety mam dość jasne rzęsy, a dzięki ich pomalowaniu są bardziej widoczne. Lubię tusze, które nie tylko odpowiednio rozdzielą rzęsy, ale także dodadzą im trochę objętości dzięki pogrubieniu, a także lekko wydłużą i podkręcą. Efekt sztucznych rzęs to coś co próbuję uzyskać z każdym tuszem i mimo, że niektóre mascary bardzo lubię to i tak szukam czegoś najlepszego. 



Max Factor, False Lash Effect Max Out Blue Primer (Baza pod maskarę)

Opis produktu:
"Maksymalnie zwiększ efekt swojego tuszu dzięki bazie pod maskarę Max Factor False Lash Effect Max Out! Niebieskie mikropigmenty nadadzą kolorowi głębi oraz sprawią, że Twoje rzęsy wydadzą się ciemniejsze, a spojrzenie jaśniejsze. Bogata formuła pozwala zwiększyć objętość rzęs, a także wydłużyć je i podkreślić."



Primer nakładałam pod tusz z tej samej linii. Ładnie łapie się rzęs. Moje rzęsy są dość długie ale na końcach (tak 1/3 długości) są tak jasne, że nie są widoczne. Zawsze muszę używać tuszy, które łatwo złapią się końcówek, co nie zawsze niestety wychodzi, bo sporo zależy od samego tuszu i szczoteczki. Ten primer łapie się końców rzęs bez problemu, są one idealnie pomalowane i przygotowane na użycie tuszu (który dzięki primerowi może je bardzo łatwo pokryć).
Szczoteczka jest dość spora, ale nie miałam problemu z jej używaniem. Jej włoski nie są za długie, a ku końcowi są coraz krótsze, ale bardzo ładnie rozdziela i maluje rzęsy na piękny, niebieski kolor, który potem podbija czerń tuszu. Bez problemu można nią dotrzeć do najkrótszych rzęs.
Po nałożeniu bazy czekałam kilka sekund na nałożenie tuszu. Primer nie powodował robienia się grudek.



Max Factor, False Lash Effect Mascara (Tusz wydłużająco - pogrubiający)

Opis produktu:
"False Lash Effect Max Factor to tusz dający efekt sztucznych rzęs, pogrubiający i wydłużający, z innowacyjną szczoteczką zawierającą 50% więcej włosków. Tusz nadaje rzęsom wygląd rzęs doklejanych, dodaje nawet do 600% więcej objętości w porównaniu z rzęsami nie umalowanymi tuszem. Podkreśla głębię oczu i nadaje im intensywności. Tusz idealnie pokrywa rzęsy, unosi je do góry, nie skleja oraz nie zostawia nieestetycznych grudek.
Zawiera polimery, które sprawiają, iż tusz jest odporny na wodę. Tusz Max Factor False Lash Effect Mascara posiada szczoteczkę iFX, która została zaprojektowana tak, aby równomiernie pokrywać rzęsy tuszem i docierać do najdrobniejszych włosków w kącikach oka. W efekcie makijaż przy użyciu tej maskary idealnie podkreśla rzęsy, zwiększa ich objętość i precyzyjnie je rozdziela, dzięki czemu oczy zyskują wspaniałą oprawę."



Mascara jest dla mnie produktem bez którego nie istnieje mój makijaż. Podkreślone rzęsy to mój must have. Tusz ma matowe, czarne opakowanie ze złotymi elementami. Po odkręceniu widzimy dość sporą szczoteczkę z niezbyt długimi włoskami, na końcu szczoteczki są najkrótsze włoski.
Nakładałam go na primer. Tusz ładnie łapie się rzęs i nie odbija się na powiece za co ogromny plus. Ma mocny czarny kolor. Ładnie wydłuża rzęsy i ich nie skleja, tylko rozdziela tak samo dobrze jak primer. Z łatwością można pomalować nawet najkrótsze rzęsy - ja nie mam problemu z używaniem dużych szczoteczek, ale fakt, że nie którzy mogą mieć z nią problem. Mascara lekko pogrubia rzęsy, a w połączeniu z ich dobrym rozdzieleniem, nabierają one objętości.
Tusz bez problemu wytrzymuje cały dzień, nie osypuje się. Można go zmyć zwykłym płynem micelarnym albo olejkiem do demakijażu.



Efekt, który można uzyskać:



Jaki jest Twój ulubiony tusz? Używasz bazy czy jednak wolisz efekt bez jej użycia?

Facebook KLIK, Instagram KLIK, Twitter KLIKDressCloud KLIK

wtorek, 17 grudnia 2019

Philips • Suszarka z technologią SenseIQ, BHD827

Philips • Suszarka z technologią SenseIQ, BHD827
Suszarka to ogromne ułatwienie w stylizacji włosów. Nie wiem jak Wy, ale ja nie mogę się położyć spać z mokrymi włosami, bo rano mam wtedy szopę, której nie mogę ogarnąć plus w niektórych miejscach włosy wyglądają na tłuste. Jedyna możliwość to umyć głowę rano lub wieczorem i od razu wysuszyć. Suszarki są coraz lepsze, coraz bardziej dba się o to, żeby włosy nie były przez nią niszczone.



Poznajcie suszarkę Philips z technologią SenseIQ. Najpierw trochę ją opisze. Suszarka ma pięć trybów suszenia: tryb szybki, tryb delikatny, który zapewnia maksymalną ochronę, tryb manualny, tryb stylizacji i tryb loków, oraz dodatkowo jest tryb masażu głowy. Zmieniamy tryby dowolnie podczas suszenia. Tryby z nakładkami są włączane automatycznie po włożeniu nakładki.
Technologia SenseIQ polega na tym, że czujnik podczerwieni stale sprawdza temperaturę włosów. Mikroprocesor dobiera cały czas optymalne parametry suszenia do unikalnych potrzeb włosów, więc są chronione przed przegrzaniem - dzięki temu włosy zachowują do 95% naturalnego nawilżenia.



SenseIQ jest dostępne w trybie szybkim, delikatnym, stylizacji oraz do loków. W trybie manualnym i do masażu skóry głowy jest wyłączony. W trybie manualnym same możemy ustawić temperaturę, szybkość oraz możemy włączyć lub wyłączyć zimny nawiew (jest dostępny w każdym trybie), a przycisku od zimnego nawiewu nie trzeba trzymać.

Suszarka jest świetna w użyciu. Ja najpierw podsuszam włosy bez żadnej nakładki, a następnie zakładam nakładkę od stylizacji, biorę szczotkę i tak dosuszam włosy. Na żywo wygląda na dość ciężki sprzęt, jednak bez problemu mogę suszyć włosy jedną ręką.
Uwielbiam SenseIQ, bo nie muszę sama dobierać temperatury, tylko suszarka zrobi to za mnie, dzięki temu, że czujnik stale sprawdza temperaturę włosów. Tak o to nawiew zmienia się przez gorący, ciepły i letni (są 3 stopnie temperatury), a ja nie muszę się martwić, że moje włosy zostaną spalone i zniszczone.



Weszliśmy w erę mądrego suszenia włosów, gdzie suszarka lepiej wie jaka temperatura będzie odpowiednia i szczerze powiem, że jest to ogromne ułatwienie. My tylko dobieramy tryb, który będzie dla nas odpowiedni - bez nakładki preferuję tryb delikatny, mam tyle czasu, że nie muszę używać trybu szybkiego, który po prostu, jak wskazuje nazwa - ma szybszy nawiew.
Czy zamieniłabym Philips SenseIQ na moją poprzednią suszarkę? Nie ma szans. Weszłam na wyższy level suszenia włosów i na nim pozostaje. Suszenie jest nią tak banalnie proste i po prostu fajne, że po jej użyciu nie da się wrócić do wcześniejszego urządzenia.
Dodatkiem do jej wspaniałego działania jest wygląd. Połączenie bieli z rose gold, jest strzałem w dziesiątkę.

Macie swoją ulubioną suszarkę? Słyszałyście o technologii SenseIQ wcześniej? 



Copyright © 2016 Malinowy Skarbiec , Blogger