poniedziałek, 9 marca 2020

Max Factor • False Lash Effect, Max Out Blue Primer (Baza pod mascarę) | Mascara (Tusz wydłużająco - pogrubiający)

Max Factor • False Lash Effect, Max Out Blue Primer (Baza pod mascarę) | Mascara (Tusz wydłużająco - pogrubiający)
Głównym produktem mojego makijażu jest tusz/mascara do rzęs. Mogę nie użyć pomadki, mogę nie użyć bronzera, ale rzęsy muszą być pomalowane. Niestety mam dość jasne rzęsy, a dzięki ich pomalowaniu są bardziej widoczne. Lubię tusze, które nie tylko odpowiednio rozdzielą rzęsy, ale także dodadzą im trochę objętości dzięki pogrubieniu, a także lekko wydłużą i podkręcą. Efekt sztucznych rzęs to coś co próbuję uzyskać z każdym tuszem i mimo, że niektóre mascary bardzo lubię to i tak szukam czegoś najlepszego. 



Max Factor, False Lash Effect Max Out Blue Primer (Baza pod maskarę)

Opis produktu:
"Maksymalnie zwiększ efekt swojego tuszu dzięki bazie pod maskarę Max Factor False Lash Effect Max Out! Niebieskie mikropigmenty nadadzą kolorowi głębi oraz sprawią, że Twoje rzęsy wydadzą się ciemniejsze, a spojrzenie jaśniejsze. Bogata formuła pozwala zwiększyć objętość rzęs, a także wydłużyć je i podkreślić."



Primer nakładałam pod tusz z tej samej linii. Ładnie łapie się rzęs. Moje rzęsy są dość długie ale na końcach (tak 1/3 długości) są tak jasne, że nie są widoczne. Zawsze muszę używać tuszy, które łatwo złapią się końcówek, co nie zawsze niestety wychodzi, bo sporo zależy od samego tuszu i szczoteczki. Ten primer łapie się końców rzęs bez problemu, są one idealnie pomalowane i przygotowane na użycie tuszu (który dzięki primerowi może je bardzo łatwo pokryć).
Szczoteczka jest dość spora, ale nie miałam problemu z jej używaniem. Jej włoski nie są za długie, a ku końcowi są coraz krótsze, ale bardzo ładnie rozdziela i maluje rzęsy na piękny, niebieski kolor, który potem podbija czerń tuszu. Bez problemu można nią dotrzeć do najkrótszych rzęs.
Po nałożeniu bazy czekałam kilka sekund na nałożenie tuszu. Primer nie powodował robienia się grudek.



Max Factor, False Lash Effect Mascara (Tusz wydłużająco - pogrubiający)

Opis produktu:
"False Lash Effect Max Factor to tusz dający efekt sztucznych rzęs, pogrubiający i wydłużający, z innowacyjną szczoteczką zawierającą 50% więcej włosków. Tusz nadaje rzęsom wygląd rzęs doklejanych, dodaje nawet do 600% więcej objętości w porównaniu z rzęsami nie umalowanymi tuszem. Podkreśla głębię oczu i nadaje im intensywności. Tusz idealnie pokrywa rzęsy, unosi je do góry, nie skleja oraz nie zostawia nieestetycznych grudek.
Zawiera polimery, które sprawiają, iż tusz jest odporny na wodę. Tusz Max Factor False Lash Effect Mascara posiada szczoteczkę iFX, która została zaprojektowana tak, aby równomiernie pokrywać rzęsy tuszem i docierać do najdrobniejszych włosków w kącikach oka. W efekcie makijaż przy użyciu tej maskary idealnie podkreśla rzęsy, zwiększa ich objętość i precyzyjnie je rozdziela, dzięki czemu oczy zyskują wspaniałą oprawę."



Mascara jest dla mnie produktem bez którego nie istnieje mój makijaż. Podkreślone rzęsy to mój must have. Tusz ma matowe, czarne opakowanie ze złotymi elementami. Po odkręceniu widzimy dość sporą szczoteczkę z niezbyt długimi włoskami, na końcu szczoteczki są najkrótsze włoski.
Nakładałam go na primer. Tusz ładnie łapie się rzęs i nie odbija się na powiece za co ogromny plus. Ma mocny czarny kolor. Ładnie wydłuża rzęsy i ich nie skleja, tylko rozdziela tak samo dobrze jak primer. Z łatwością można pomalować nawet najkrótsze rzęsy - ja nie mam problemu z używaniem dużych szczoteczek, ale fakt, że nie którzy mogą mieć z nią problem. Mascara lekko pogrubia rzęsy, a w połączeniu z ich dobrym rozdzieleniem, nabierają one objętości.
Tusz bez problemu wytrzymuje cały dzień, nie osypuje się. Można go zmyć zwykłym płynem micelarnym albo olejkiem do demakijażu.



Efekt, który można uzyskać:



Jaki jest Twój ulubiony tusz? Używasz bazy czy jednak wolisz efekt bez jej użycia?

Facebook KLIK, Instagram KLIK, Twitter KLIKDressCloud KLIK

wtorek, 17 grudnia 2019

Philips • Suszarka z technologią SenseIQ, BHD827

Philips • Suszarka z technologią SenseIQ, BHD827
Suszarka to ogromne ułatwienie w stylizacji włosów. Nie wiem jak Wy, ale ja nie mogę się położyć spać z mokrymi włosami, bo rano mam wtedy szopę, której nie mogę ogarnąć plus w niektórych miejscach włosy wyglądają na tłuste. Jedyna możliwość to umyć głowę rano lub wieczorem i od razu wysuszyć. Suszarki są coraz lepsze, coraz bardziej dba się o to, żeby włosy nie były przez nią niszczone.



Poznajcie suszarkę Philips z technologią SenseIQ. Najpierw trochę ją opisze. Suszarka ma pięć trybów suszenia: tryb szybki, tryb delikatny, który zapewnia maksymalną ochronę, tryb manualny, tryb stylizacji i tryb loków, oraz dodatkowo jest tryb masażu głowy. Zmieniamy tryby dowolnie podczas suszenia. Tryby z nakładkami są włączane automatycznie po włożeniu nakładki.
Technologia SenseIQ polega na tym, że czujnik podczerwieni stale sprawdza temperaturę włosów. Mikroprocesor dobiera cały czas optymalne parametry suszenia do unikalnych potrzeb włosów, więc są chronione przed przegrzaniem - dzięki temu włosy zachowują do 95% naturalnego nawilżenia.



SenseIQ jest dostępne w trybie szybkim, delikatnym, stylizacji oraz do loków. W trybie manualnym i do masażu skóry głowy jest wyłączony. W trybie manualnym same możemy ustawić temperaturę, szybkość oraz możemy włączyć lub wyłączyć zimny nawiew (jest dostępny w każdym trybie), a przycisku od zimnego nawiewu nie trzeba trzymać.

Suszarka jest świetna w użyciu. Ja najpierw podsuszam włosy bez żadnej nakładki, a następnie zakładam nakładkę od stylizacji, biorę szczotkę i tak dosuszam włosy. Na żywo wygląda na dość ciężki sprzęt, jednak bez problemu mogę suszyć włosy jedną ręką.
Uwielbiam SenseIQ, bo nie muszę sama dobierać temperatury, tylko suszarka zrobi to za mnie, dzięki temu, że czujnik stale sprawdza temperaturę włosów. Tak o to nawiew zmienia się przez gorący, ciepły i letni (są 3 stopnie temperatury), a ja nie muszę się martwić, że moje włosy zostaną spalone i zniszczone.



Weszliśmy w erę mądrego suszenia włosów, gdzie suszarka lepiej wie jaka temperatura będzie odpowiednia i szczerze powiem, że jest to ogromne ułatwienie. My tylko dobieramy tryb, który będzie dla nas odpowiedni - bez nakładki preferuję tryb delikatny, mam tyle czasu, że nie muszę używać trybu szybkiego, który po prostu, jak wskazuje nazwa - ma szybszy nawiew.
Czy zamieniłabym Philips SenseIQ na moją poprzednią suszarkę? Nie ma szans. Weszłam na wyższy level suszenia włosów i na nim pozostaje. Suszenie jest nią tak banalnie proste i po prostu fajne, że po jej użyciu nie da się wrócić do wcześniejszego urządzenia.
Dodatkiem do jej wspaniałego działania jest wygląd. Połączenie bieli z rose gold, jest strzałem w dziesiątkę.

Macie swoją ulubioną suszarkę? Słyszałyście o technologii SenseIQ wcześniej? 



poniedziałek, 25 listopada 2019

Avon • Maxima & Maxime, Perfumy dla niej i dla niego

Avon • Maxima & Maxime, Perfumy dla niej i dla niego
Poznajcie nową linię zapachów Maxima i Maxime od Avon. Maxima & Maxime to inspirowane mocą bogów kompozycje zapachowe szlachetnych, bardzo rzadkich składników. Oprócz zapachów, w tej linii jest także dostępna elegancka biżuteria pozłacana 18 karatowym złotem. 


Maxima ma przepiękny flakon. Mnie on się kojarzy z boginią, królową. Złoty kolor był tu strzałem w dziesiątkę. Głównymi nutami tego zapachu są nektarynka, jaśmin wielkolistny oraz kwiat Immortelle. Jest to idealna kobieca woń, którą można spokojnie używać na co dzień. Lekko słodka, kwiatowa i mimo, że wydaje się dość mocnym, silnym zapachem, to na swój sposób jest lekka i przyjemna. Czasem trafiają się perfumy pasujące do każdej kobiety - to jest właśnie taki zapach. Kompozycja kwiatowo-orientalno-drzewna sprawdza się tu świetnie.

Według mnie zdanie "Pokłoń się przed swoją Boginią" mogłoby reklamować Maximę i idealnie by do niej pasowało. Ten silnie kobiecy zapach standardowo utrzymuje się na skórze i ubraniach przez kilka godzin. Będzie idealny na okres jesienno-zimowy, bo jest taki ciepły, otulający.


Maxime to wersja męska. Boski flakon w zbroi. Taki rycerz broniący swoją boginię. Ahhh ten zapach...idzie się w nim zakochać. Tak jak spora część kobiet kocham piękne, męskie zapachy. Ten jest jednym z ładniejszych jakie miałam okazję wąchać. Może i nie należy on do mocno wyczuwalnych zapachów, ale ma swoją moc, siłę. Wszystko jest tak wyrównane, że można go określić mianem zapachu idealnego. Jest po prostu hipnotyzujący, nie chce się przestać go wąchać.
Jest to kompozycja drzewno-aromatyczna, a głównymi nutami są liście mandarynki, akord drzewa żelaznego oraz żywica Olibanum. Takie połączenie stworzyło zapach godny boga. Męski, drzewny, energiczny, po prostu boski. Według mnie jest to zapach odpowiedni na każdą porę dnia i roku. 


Tak jak już pisałam na początku oprócz zapachów jest także dostępna biżuteria z tej linii. Oczywiście, muszą być złote, aby pasować do perfum bogini. Naszyjnik oraz bransoletka są regulowane. Złote łezki sprawiają, że zwykły łańcuszek zamienił się w coś wyjątkowego i pięknego w swej prostocie. Oprócz naszyjnika i bransoletki są jeszcze dostępne kolczyki oraz pierścionek.
Z takim zestawem można się poczuć jak prawdziwa boginia. 


Copyright © 2016 Malinowy Skarbiec , Blogger