wtorek, 19 lutego 2019

Long4Lashes • Brow Tattoo, Long-lasting Brow Tint 24h, Żelowy preparat do makijażu permanentnego, Espresso

Long4Lashes • Brow Tattoo, Long-lasting Brow Tint 24h, Żelowy preparat do makijażu permanentnego, Espresso
Bardzo lubię produkty do brwi, które nie są pomadami, ani kredkami. Niestety u mnie wyglądają one bardzo sztucznie i rzadko, która się sprawdza, dlatego głównie stawiam na tusze do brwi. Jednak dzięki promocji -55% w Rossku w październiku udało mi się kupić ten żelowy preparat za 13,50zł.



"Long 4 Lashes Brow Tattoo Espresso – to żelowy preparat stworzony dla uzyskania 24-godzinnego efektu makijażu permanentnego.
Innowacyjna technologia LongStayColour pozwala na precyzyjne modelowanie i podkreślenie kształtu brwi, a także na idealne wypełnienie kolorem brakujących włosów.
Biotyna i olej arganowy, zawarte w formule żelu, odżywiają i wzmacniają włoski, nadając im połysk oraz zdrowy wygląd.
Formuła Peel-off – komfortowy sposób na uzyskanie modnego i naturalnego makijażu brwi. Żel zapewnia wygodną aplikację, a po zaschnięciu łatwo się ściąga – pozostawiając idealnie wymodelowany kształt brwi.
Efekt: Optycznie wyregulowane i podkreślone brwi, perfekcyjny makijaż oraz wyrazisty kolor – bez konieczności poprawek w ciągu dnia.
Stosowanie: Oczyszczone i suche brwi dokładnie pokryć żelem, zaznaczając kształt. Odczekać około 30 minut do wyschnięcia i utworzenia się filmu. Po upływie wyznaczonego czasu, delikatnie usunąć warstwę peel-off w kierunku od wewnętrznej do zewnętrznej części brwi.

Skład: Aqua, Polyvinyl Alcohol, Propylene Glycol, Polysorbate 20, Argania Spinosa Kernel Oil, Sodium Hyaluronate, Biotin, Acrylates Copolymer, Phenoxyethanol, Urea, Disodium Phosphate, Citric Acid, Ethylhexylglycerin, Caprylyl Glycol, Triethanolamine [+/- May Contain: CI 19140, CI 17200, CI 42090, CI 27755]."


sobota, 16 lutego 2019

Creamy • Olejek do mycia twarzy, Moringa for you

Creamy • Olejek do mycia twarzy, Moringa for you
Olejku do mycia twarzy jeszcze nie miałam. Kiedyś użyłam kilka razy olejku do demakijażu od GoCranberry ale przez strasznie tłustą konsystencję nie polubiliśmy się. Co do tego olejku do mycia twarzy miałam spore obawy. Mam skórę mieszaną i niestety moja strefa T od zbyt tłustych lub ciężkich kosmetyków lubi się jeszcze bardziej przetłuszczać, przez co strasznie się świece i trudno mi to zmatowić.



"Olejek myjący do codziennej pielęgnacji skóry wrażliwej. Polecany szczególnie dla cery mieszanej, suchej. Jest wolny od sztucznych barwników i syntetycznych substancji zapachowych, składników ropopochodnych.

Kompozycja niezwykłych składników:
olej moringa, sprowadzony przez założycielkę marki Creamy prosto z jej rodzinnego Haiti, tłoczony z nasion „drzewa życia”, niezwykle bogaty w składniki odżywcze, dodatkowo wykazujący działanie przeciwzapalne,
olej migdałowy – znany ze swoich delikatnych właściwości pielęgnacyjnych, będzie odpowiedni nawet dla najwrażliwszej skóry,
substancja myjąca otrzymywana z orzechów drzewa kokosowego pozwala uzyskać delikatną emulsję olejku z wodą, dzięki czemu po umyciu na skórze nie pozostaje tłusty film.
Sposób użycia: W zwilżoną skórę twarzy wmasować kilka kropli olejku do wytworzenia białej emulsji. Spłukać wodą. Osuszyć twarz. Stosować 1-2 razy dziennie, w zależności od potrzeb.
Przechowywanie: W temperaturze pokojowej, w szczelnych pojemnikach. Chronić przed dostępem wilgoci, wysokiej temperatury i światła.
Ingredients: Moringa Oleifera Seed Oil, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Peg-7 Glyceryl Cocoate."



czwartek, 14 lutego 2019

Funday Box, czy się opłaca? - podsumowanie trzymiesięcznego pakietu oraz mikołajkowego pudełka

Funday Box, czy się opłaca? - podsumowanie trzymiesięcznego pakietu oraz mikołajkowego pudełka
Trochę potrwało za nim zebrałam się z tym postem. Jakoś nie czuję zbyt przyjaznych emocji gdy pomyślę o zmarnowanych pieniądzach. Obiecuję, że jak na razie to ostatni post o boxach Funday Box. Nie zamierzam więcej wyrzucać na to kasy i katować Was ich zawartością :P Moimi 'wspaniałymi' boxami był box: październikowy, listopady, mikołajkowy i grudniowy. Poznacie ich wartość według ulotki, realną wartość, wartość tych przedmiotów, które sama bym kupiła oraz cenę, którą zapłaciłam ja i osoby, bez pakietu.



Przypomnę także o niemiłej sytuacji gdy Panie z Funday Box stwierdziły u mnie napady złości po opinii listopadowej. Taki profesjonalizm, że nawet nie muszę iść do lekarza, tylko tak na odległość, po opinii, mogą mnie zdiagnozować 😂. Przez tyle lat nie byłam świadoma mojej choroby, a one tak szybko to rozpoznały 😃. Po screena zapraszam do Ściany Grozy (jest w górnym menu).


wtorek, 12 lutego 2019

Nivea • Urban Skin Detox, Płyn micelarny, formuła 3w1

Nivea • Urban Skin Detox, Płyn micelarny, formuła 3w1
Już dość długo używam tego płynu i nie mogę go skończyć (zdjęcia jeszcze przed używaniem). Lubię duże opakowania płynów micelarnych, ale ten mi się ciągnie i ciągnie, a koniec opakowania zbliża się bardzo powoli :P Dlaczego tak długo się z nim babram? Zapraszam dalej.


"Formuła 3w1 z ekstraktem z zielonej herbaty i alg. 1. Efektywnie usuwa makijaż 2. Łagodnie i skutecznie oczyszcza 3. Matuje. 
Jak działa: Zawarte w płynie micelarnym cząsteczki zwane micelami działają jak magnes, skutecznie usuwając makijaż, zanieczyszczenia i sebum. Dzięki temu płyn efektywnie i łagodnie oczyszcza twarz, oczy i usta. Delikatny dla rzęs. Bezzapachowy. Bez spłukiwania. Bez pocierania.
Efekt: Głęboko oczyszczona i matowa skóra.
Skład: Aqua, Poloxamer 124, Alcohol Denat, Fucus Vesiculosus Extract, Camellia Sinensis Leaf Extract, Glycerin, Sorbitol, Propylene Glycol, Decyl Glucoside, Sodium Chloride, Disodium Cocoyl Glutamate, Citric Acid, Caprylic/Capric Triglyceride, Polyquaternium-10, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Sodium Sulfate, Sodium Acetate, Trisodium EDTA, 1,2-Hexanediol, Phenoxyethanol"


poniedziałek, 28 stycznia 2019

Netflix vs HBO GO || Co lepsze?

Netflix vs HBO GO || Co lepsze?
Netflix i HBO GO są chyba najbardziej znanymi, płatnymi platformami na których można oglądać filmy i seriale. Na szczęście obie można wypróbować za darmo przez miesiąc i zdecydować czy warto wydać na to pieniądze. Najpierw przetestowałam Netflix, dopiero później HBO GO i jedna z tych platform wypada bardzo źle w porównaniu. Szczerze powiem, że spodziewałam się po niej czegoś lepszego.



1. Przejrzystość strony (podstrony, sortowanie)
> Netflix - Na górze strony mamy różne kategorie. Podział odpowiedni, wszystko łatwo znaleźć. Link do "Moja lista" znajduje się na górze. Duży wybór gatunków filmów i seriali dzięki czemu z łatwością można znaleźć coś co nas zainteresuje. Sortowanie jest po dacie produkcji, alfabetycznie lub polecane dla Ciebie. Oprócz tego standardowego podziału mamy także "serialowe tasiemce", "programy i seriale z silną postacią kobiecą" i wiele, wiele różnych (podział jest na każdej stronie).

> HBO GO - W porównaniu z Netflixem nie jest za dobrze. Dopiero po 2-3 dniach skapnęłam się że "Moja lista" jest na stronie głównej i trzeba odrobinę zjechać w dół żeby ją zobaczyć. O wiele łatwiej jest gdy można do niej przejść gdy np. jest się w filmach i wystarczy kliknąć u góry, niestety tu trzeba się przekierować na stronę główną. Ilość gatunków seriali i filmów jest przeokropnie mała. Sortowanie jest po polecanych, ostatnio dodanych, ocena wg IMDb (to uważam że jest bez sensu), alfabetycznie i najchętniej oglądane, a gdzie po dacie produkcji? Nie ma, więc klikając po dacie dodania miesza Wam się wszystko datowo, bo są wrzucane materiały z różnych lat, więc jeśli chcesz oglądać tylko najnowsze materiały to masz problem. Dodatkowe kategorie na stronie głównej to np. "Kamera na kobiety", "Lekko i słonecznie" i inne (taki podział tylko na stronie głównej).


2. Ilość materiałów
> Netflix - Baza netflixa jest bardzo okazała. Jest tutaj przeogromny wybór. Dużo nowych jak i starszych filmów i seriali. Są nawet seriale, które zaczęto puszczać przed 1990. Łatwo znaleźć coś dla siebie. Nawet oglądałam tam pełno reality show o jedzenie. :P 

> HBO GO - Biorąc darmowy miesiąc nie myślałam, że jest tak źle. Najlepsze seriale pokrywają się z tym co jest na Netflixie. Wybór jest bardzo słaby. Wiadomo, że mają swoje jakieś dobre produkcje typu GOT, albo Westworld, ale jeśli ktoś ma je obejrzane nie ma co robić na stronie.


3. Oglądanie (lektor, napisy, włączanie się kolejnych odcinków)
> Netflix - O tak. Od netflixa powinny się uczyć wszystkie inne platformy z serialami. Automatyczne włączanie kolejnego odcinka (po 5 lub 15s w zależności od serialu) gdy odcinek się już skończy. Podczas oglądania serialu wystarczy wjechać na opcje i łatwo przejść do kolejnego odcinka, lub nawet kolejnego sezonu jeśli tak chcemy. Z lektorem i napisami jest o tyle zabawnie, że rzadko kiedy tłumaczenia są tam takie same. Zazwyczaj lektor i napisy baaardzo różnią się od siebie, i zwykle napisy są bardziej poprawnym tłumaczeniem niż lektor. Dodatkowo mamy znaczki, które przesuwają film o 10s do przodu lub do tyłu (można to także robić strzałkami lewo prawo)

> HBO GO - Ogromnie się zdziwiłam gdy włączyłam jakiś serial (chyba Współczesną rodzinę) i odliczanie do automatycznego włączenia kolejnego odcinka skończyło się gdy odcinek się jeszcze nie skończył, i tak było przy prawie każdym odcinku. Dla mnie to nie była strata, bo wszystkie sezony mam już obejrzane, ale dla kogoś kto ogląda pierwszy raz uważam, że jest to strata, bo zwykle w tych ostatnich sekundach są fajne żarty. Różnic w lektorze i napisach nie zauważyłam, ale wkurza mnie to, że nawet jeśli kliknę wyłącz napisy to w kolejnym odcinku są one znowu włączone. Niestety nie ma tu znaczków przesuwających film, ale strzałkami możemy przesuwać lub cofać o 15s (10s byłoby lepsze).


4. Dodawanie materiałów
> Netflix - Tutaj netflix przebija HBO GO o kilkadziesiąt punktów. Najczęściej nawet najnowsze seriale są dodawane w całości. Można od razu obejrzeć cały sezon i człowiek jest totalnie zadowolony, bo nie musi czekać w nieskończoność na nowe odcinki. Dodatkowo baza jest dość szybko uzupełniania dzięki czemu po skończonym serialu, albo filmie łatwo znaleźć coś kolejnego do oglądania.

> HBO GO - Nie dość, że baza jest bardzo mała, to przy najnowszych produkcjach musicie czekać minimum tydzień na nowy odcinek. Dlatego ciągnie się to jak flaki z olejem. Jedyny serial jaki obecnie oglądam, którego nie ma na Netflixie to "Szkoła zabójców" i to tyle. Nawet nie obejrzałam żadnego filmu, bo wybór jest tak mały, że aż śmieszny.


5. Cena (przy założeniu, że oglądasz sam i nie masz z kim wykupić)
> Netflix - Obecnie cena to 34 zł miesięcznie. Jak na jedną osobę to dość dużo, bo przy najdroższym pakiecie wychodzi 12 zł (chyba) na osobę. Jednak baza filmów jest naprawdę okazała.

> HBO GO - Niby to tylko 19,90 zł miesięcznie, ale jednak ilość filmów i seriali jest całkowicie niezadowalająca. Mimo wszystko jest to taniej niż przy Netflixie.


6. Dodatkowe funkcje
> Netflix - Przycisk pomijania podsumowania ostatnich odcinków oraz przycisk pomijania czołówki. Za to ogromny plus.

> HBO GO - Oprócz bazy seriali, filmów i dokumentów, można także oglądać na żywo HBO, HBO 2 oraz HBO 3. To też zauważyłam dopiero po paru dniach, bo strona jest źle zbudowana. Ta opcja jest na samym dole strony głównej.


Według mnie wygrywa Netflix. Przeglądam ich filmy i seriale, i trudno się zdecydować na cokolwiek, bo wybór jest tak ogromny. HBO GO jest tańsze, ale nie jest warte swojej ceny. Strona jest mniej przejrzysta, baza sporo mniejsza i nie umieją dodać całego sezonu na raz. Wątpię czy jakakolwiek inna strona da radę przebić Netflixa. 
Zmieniłabym tylko na Netflixie to, że podczas tworzenia swojego podkonta można założyć na nie hasło. Przy HBO GO nadal nie rozumiem tego kierowania się IMDb.
Nie tylko ja wolę Netflixa - zrobiłam w relacji na IG głosowanie "Co lepsze: Netflix vs HBO GO" i aż 87% było dla Netflixa. 


Facebook KLIKInstagram KLIKTwitter KLIKDressCloud KLIK

środa, 23 stycznia 2019

Physicians Formula • Argan Wear, Puder brązujący z olejkiem arganowym

Physicians Formula • Argan Wear, Puder brązujący z olejkiem arganowym
Widzicie to cudeńko na zdjęciu? To puder brązujący Physicians Formula. "Produkty Physicians Formula nie zawierają ani jednego z ponad 132 składników wykorzystywanych w kosmetykach kolorowych odpowiedzialnych za wywoływanie alergii i podrażnienia skóry." Prawda, że brzmi świetnie i zachęca do przyjrzenia się ich kosmetykom. Widziałam ich cudne palety oraz rozświetlacze (choć mają chyba wszystkie kosmetyki do makijażu to jednak te mnie najbardziej urzekły). Gdybym mogła to bym kupiła wszystko :P Linia Argan Wear ma przepiękne opakowania w stylu arabskim przez co nie można się im oprzeć. :D 



"Poprawia koloryt, odcień, kondycję i elastyczność skóry. Jedwabista konsystencja zapewnia długotrwałe nawilżenie i rozświetlenie skóry. Hypoalergiczny, bez zapachowy, dermatologicznie testowany, bez glutenu, bez parabenów.
Skład: Talc, Mica, Isostearyl Neopentanoate, Fragrance, Polybutene, Argania Spinosa (Argan) Kernel Oil, Ascorbyl Palmitate, C12-15 Alkyl Benzoate, Calcium Sodium Borosilicate, Citric Acid, Glyceryl Oleate, Glyceryl, Stearate, Isopropyl Isostearate, Lecithin, Tin Oxide, Tocopherol, Tocopheryl Acetate, Caprylyl Glycol, Hexylene Glycol, Phenoxyethanol. +/-:CI 77491, CI 77492, CI 77499, CI 77891"



piątek, 18 stycznia 2019

Lily Lolo • Podkład mineralny SPF15 | Super Kabuki, Pędzel do makijażu

Lily Lolo • Podkład mineralny SPF15 | Super Kabuki, Pędzel do makijażu
Na pewno słyszałyście o marce Lily Lolo, która jest jedną z najbardziej znanych firm zajmujących się kosmetykami mineralnymi. My kobiety jesteśmy coraz bardziej wymagające w kwestii jakości kosmetyków, więc mamy coraz więcej produktów z dobrym składem. Skład jest tak ważny w kosmetykach do makijażu, bo to właśnie one trafiają na naszą twarz. Jeśli coś ma zły skład, to niestety nasza cera to odczuje, jednak Lily Lolo należy do tych z dobrym składem, więc z miłą chęcią przedstawiam Wam podkład mineralny oraz pędzel super kabuki.



Podkład: "Drobno zmielony podkład mineralny z naturalnym filtrem o faktorze SPF 15. Nakładaj go cienkimi warstwami, by uzyskać pożądany efekt krycia. W skład naszych podkładów wchodzą wyłącznie naturalne składniki dzięki czemu skóra jest odpowiednio pielęgnowana, a wypryski i skazy skórne stają się mniej widoczne. Podkłady mineralne Lily Lolo cechuje gładka i jedwabista konsystencja. Dzięki niemu Twoja cera zyska nieskazitelny wygląd. Kosmetyki mineralne Lily Lolo to synonim pięknej skóry.
• nie zawiera drażniących substancji chemicznych, nanocząsteczek, parabenów, tlenochlorku bizmutu, talku, sztucznych barwinków, wypełniaczy, syntetycznych substancji zapachowych i konserwantów
• bezzapachowy
• zawiera naturalny filtr przeciwsłoneczny SPF 15
• wodooporny i niezwykle wydajny
• lekka, jedwabiście gładka konsystencja
• dzięki możliwości aplikacji kilku warstw zapewnia doskonałe krycie, przy czym jednocześnie pozwala skórze oddychać
• nada promienny wygląd Twojej cerze: podkłady mineralne Lily Lolo odbijają światło zmniejszając tym samym widoczność drobnych zmarszczek i przebarwień
• 100% naturalny
• może być używany przez wegetarian i wegan
Skład: MICA, ZINC OXIDE [+/- CI 77891 (TITANIUM DIOXIDE), CI 77492 (IRON OXIDE), CI 77491 (IRON OXIDE), CI 77499 (IRON OXIDE)]. "

Pędzel: "Pędzel Kabuki wykonany jest z najlepszego gatunkowo syntetycznego włosia, które jest ultra miękkie. Idealny do nakładania naszego podkładu mineralnego.
• idealny do nakładania naszego podkładu mineralnego
• miękkie, syntetyczne włosie nie wypada tak jak naturalne oraz zapewnia gładką aplikację podkładu
• jest to pędzel bardzo dobrej jakości, dzięki któremu precyzyjnie nałożysz podkład
• całkowita wysokość pędzla to 70 mm, a samego włosia 40 mm
• może być używany przez wegan"




Copyright © 2016 Malinowy Skarbiec , Blogger