wtorek, 17 grudnia 2019

Philips • Suszarka z technologią SenseIQ, BHD827

Philips • Suszarka z technologią SenseIQ, BHD827
Suszarka to ogromne ułatwienie w stylizacji włosów. Nie wiem jak Wy, ale ja nie mogę się położyć spać z mokrymi włosami, bo rano mam wtedy szopę, której nie mogę ogarnąć plus w niektórych miejscach włosy wyglądają na tłuste. Jedyna możliwość to umyć głowę rano lub wieczorem i od razu wysuszyć. Suszarki są coraz lepsze, coraz bardziej dba się o to, żeby włosy nie były przez nią niszczone.



Poznajcie suszarkę Philips z technologią SenseIQ. Najpierw trochę ją opisze. Suszarka ma pięć trybów suszenia: tryb szybki, tryb delikatny, który zapewnia maksymalną ochronę, tryb manualny, tryb stylizacji i tryb loków, oraz dodatkowo jest tryb masażu głowy. Zmieniamy tryby dowolnie podczas suszenia. Tryby z nakładkami są włączane automatycznie po włożeniu nakładki.
Technologia SenseIQ polega na tym, że czujnik podczerwieni stale sprawdza temperaturę włosów. Mikroprocesor dobiera cały czas optymalne parametry suszenia do unikalnych potrzeb włosów, więc są chronione przed przegrzaniem - dzięki temu włosy zachowują do 95% naturalnego nawilżenia.



SenseIQ jest dostępne w trybie szybkim, delikatnym, stylizacji oraz do loków. W trybie manualnym i do masażu skóry głowy jest wyłączony. W trybie manualnym same możemy ustawić temperaturę, szybkość oraz możemy włączyć lub wyłączyć zimny nawiew (jest dostępny w każdym trybie), a przycisku od zimnego nawiewu nie trzeba trzymać.

Suszarka jest świetna w użyciu. Ja najpierw podsuszam włosy bez żadnej nakładki, a następnie zakładam nakładkę od stylizacji, biorę szczotkę i tak dosuszam włosy. Na żywo wygląda na dość ciężki sprzęt, jednak bez problemu mogę suszyć włosy jedną ręką.
Uwielbiam SenseIQ, bo nie muszę sama dobierać temperatury, tylko suszarka zrobi to za mnie, dzięki temu, że czujnik stale sprawdza temperaturę włosów. Tak o to nawiew zmienia się przez gorący, ciepły i letni (są 3 stopnie temperatury), a ja nie muszę się martwić, że moje włosy zostaną spalone i zniszczone.



Weszliśmy w erę mądrego suszenia włosów, gdzie suszarka lepiej wie jaka temperatura będzie odpowiednia i szczerze powiem, że jest to ogromne ułatwienie. My tylko dobieramy tryb, który będzie dla nas odpowiedni - bez nakładki preferuję tryb delikatny, mam tyle czasu, że nie muszę używać trybu szybkiego, który po prostu, jak wskazuje nazwa - ma szybszy nawiew.
Czy zamieniłabym Philips SenseIQ na moją poprzednią suszarkę? Nie ma szans. Weszłam na wyższy level suszenia włosów i na nim pozostaje. Suszenie jest nią tak banalnie proste i po prostu fajne, że po jej użyciu nie da się wrócić do wcześniejszego urządzenia.
Dodatkiem do jej wspaniałego działania jest wygląd. Połączenie bieli z rose gold, jest strzałem w dziesiątkę.

Macie swoją ulubioną suszarkę? Słyszałyście o technologii SenseIQ wcześniej? 



poniedziałek, 25 listopada 2019

Avon • Maxima & Maxime, Perfumy dla niej i dla niego

Avon • Maxima & Maxime, Perfumy dla niej i dla niego
Poznajcie nową linię zapachów Maxima i Maxime od Avon. Maxima & Maxime to inspirowane mocą bogów kompozycje zapachowe szlachetnych, bardzo rzadkich składników. Oprócz zapachów, w tej linii jest także dostępna elegancka biżuteria pozłacana 18 karatowym złotem. 


Maxima ma przepiękny flakon. Mnie on się kojarzy z boginią, królową. Złoty kolor był tu strzałem w dziesiątkę. Głównymi nutami tego zapachu są nektarynka, jaśmin wielkolistny oraz kwiat Immortelle. Jest to idealna kobieca woń, którą można spokojnie używać na co dzień. Lekko słodka, kwiatowa i mimo, że wydaje się dość mocnym, silnym zapachem, to na swój sposób jest lekka i przyjemna. Czasem trafiają się perfumy pasujące do każdej kobiety - to jest właśnie taki zapach. Kompozycja kwiatowo-orientalno-drzewna sprawdza się tu świetnie.

Według mnie zdanie "Pokłoń się przed swoją Boginią" mogłoby reklamować Maximę i idealnie by do niej pasowało. Ten silnie kobiecy zapach standardowo utrzymuje się na skórze i ubraniach przez kilka godzin. Będzie idealny na okres jesienno-zimowy, bo jest taki ciepły, otulający.


Maxime to wersja męska. Boski flakon w zbroi. Taki rycerz broniący swoją boginię. Ahhh ten zapach...idzie się w nim zakochać. Tak jak spora część kobiet kocham piękne, męskie zapachy. Ten jest jednym z ładniejszych jakie miałam okazję wąchać. Może i nie należy on do mocno wyczuwalnych zapachów, ale ma swoją moc, siłę. Wszystko jest tak wyrównane, że można go określić mianem zapachu idealnego. Jest po prostu hipnotyzujący, nie chce się przestać go wąchać.
Jest to kompozycja drzewno-aromatyczna, a głównymi nutami są liście mandarynki, akord drzewa żelaznego oraz żywica Olibanum. Takie połączenie stworzyło zapach godny boga. Męski, drzewny, energiczny, po prostu boski. Według mnie jest to zapach odpowiedni na każdą porę dnia i roku. 


Tak jak już pisałam na początku oprócz zapachów jest także dostępna biżuteria z tej linii. Oczywiście, muszą być złote, aby pasować do perfum bogini. Naszyjnik oraz bransoletka są regulowane. Złote łezki sprawiają, że zwykły łańcuszek zamienił się w coś wyjątkowego i pięknego w swej prostocie. Oprócz naszyjnika i bransoletki są jeszcze dostępne kolczyki oraz pierścionek.
Z takim zestawem można się poczuć jak prawdziwa boginia. 


wtorek, 29 października 2019

Avon • True, Power Stay 16 Hour Lip Colour, Matowa szminka w płynie 16 godzin

Avon • True, Power Stay 16 Hour Lip Colour, Matowa szminka w płynie 16 godzin
Na rynku pojawiają się coraz lepsze i bardziej trwałe szminki do ust. Jest coraz więcej kolor, aby każdy znalazł coś dla siebie. Ja gustuje w matowych pomadkach w płynie. Pędzelkiem zawsze mi się lepiej operuje i łatwiej jest mi nie wyjechać poza obszar ust. 



"Szminka, która przetrwa od świtu do zmierzchu!
Idealny efekt matowych ust bez poprawek? Teraz to możliwe! Supertrwała szminka AVON Power Stay pozostanie na ustach przez 16 godzin – w każdej sytuacji! Jedz, pij, śmiej się i całuj, ile tylko chcesz! Szminka nie spływa, nie rozmazuje się i nie zostawia śladów, a po nałożeniu, staje się niewyczuwalna na ustach. Wybierz swój idealny kolor spośród 10 intensywnych, matowych odcieni: delikatnych nude (Non-stop nude, Cant Quit Cafe), romantycznych róży (Persistent Pink, Relentless Rose, Fail-Proof Fuchsia, Run On Rouge), klasycznych czerwieni (Resilient Red, Stay Put Sangria) lub modnych fioletów (Power On Plum, Overdrive Orchid)."



W linii Power Stay od Avon znajdziemy 10 matowych szminek w płynie. Są tutaj nude, róż, czerwień oraz fiolet. Dla każdego coś do wyboru. Mnie najbardziej spodobał się Stay Put Sangria, czyli bordowy kolor z pazurem. Uwielbiam go.
Ta linia szminek do ust jest baaardzo trwała. Jeśli wyjedzie się gdzieś podczas malowania, to polecam od razu to wycierać, bo po wyschnięciu nie będzie na to szans. Po malowaniu wiele kobiet ma nawyk wytarcia o siebie warg, albo po prostu przyłożenia całych warg do siebie, przy tej szmince lepiej tego nie robić, bo może to spowodować oderwanie się fragmentów szminki z jednej wargi na drugą. Po wyschnięciu nie ma tego problemu, ale tuż po malowaniu jest.



Wyschnięcie trwa chwilę i dopóki nie nastąpi po prostu lepiej nie dotykać ust jeśli chcemy być w pełni zadowolone. Gdy już szminka ładnie wyschnie to mamy produkt nie do zdarcia. Nic nie da tu zwykły płyn micelarny, chcecie ją zmyć? Potrzebujecie płynu dwufazowego.
Kolory są intensywne, dobrze napigmentowane więc jedna warstwa z pewnością wystarczy. Nie pozostawia śladów na kubkach. Jedzenie i picie nie są w stanie jej zedrzeć. Co prawda z czasem schodzi ale ubytki pojawiają się bardzo powoli. Nie zauważyłam, żeby przesuszała usta. Dodatkowo wszystkie mają bardzo przyjemny zapach. Jedyny minusik to taki, że po wyschnięciu stają się trochę klejące, ale jeśli to dzięki temu mają właśnie taką trwałość, to bez problemu mogę to przeżyć :D 

Lubicie szminki w płynie? Wolicie matowe, z połyskiem czy metaliczne?


Facebook KLIK, Instagram KLIK, Twitter KLIK, DressCloud KLIK



poniedziałek, 28 października 2019

Avon • True, Power Stay 24 Hour Foundation. Podkład do twarzy 24 godziny

Avon • True, Power Stay 24 Hour Foundation. Podkład do twarzy 24 godziny
Dziś możecie poznać bliżej podkłady od Avon. Nie wiem jak Wam, ale mnie jest trudno znaleźć odpowiedni podkład. Główny problem mam w dobraniu odcienia. Mam tak jasną skórę, że większość nawet najjaśniejszych podkładów jest dla mnie po prostu za ciemna. Rozwiązaniem był dla mnie rozjaśniacz do podkładu, ale miło mieć jednak podkład, którego nie muszę rozjaśniać, tylko mogę od razu nałożyć na twarz.



"Podkład, który przetrwa od świtu.... do świtu!
Szukasz podkładu, który będzie wyglądał nieskazitelnie od porannych godzin do nocnych szaleństw? I to bez poprawek? Znalazłaś! Nowość AVON True Power Stay to podkład, który wygląda jak świeżo nałożony aż do 24 godzin! Przetrwa upał, wilgoć czy nawet najbardziej szalony dzień. Nie ściera się i nie zostawia śladów – zostaje na twarzy, a nie na ubraniach! Zapewnia krycie od średniego do pełnego, zakrywa przebarwienia, niedoskonałości i cienie pod oczami. Dzięki lekkiej, oddychającej formule, nie czujesz go na skórze, nie warzy się, nie zatyka porów i pozostawia naturalne wykończenie. Bezolejowa formuła jest odpowiednia dla każdego typu skóry, nawet wrażliwej. Podkład jest wodoodporny, świetnie wygląda w każdych warunkach. Przetrwa poranny jogging, popołudniowe spotkanie ze znajomymi i imprezę do białego rana! Pamiętaj tylko, żeby zmyć go na koniec dnia – dzięki niewyczuwalnej formule możesz zapomnieć, że wciąż masz go na twarzy!"



www.avon.pl/power-stay?inm=Y19:C13:HP:Reg_no1
Podkład ma aż 15 odcieni do wyboru. Mamy tu podział na jasne, średnie i ciemne, oraz podział na chłodne, neutralna i ciepłe. Dzięki temu łatwiej jest dobrać podkład pod siebie. Każdy może znaleźć coś dla siebie. Nawet takie bladziochy jak ja. Mnie najbardziej podpasowały odcienie Light Ivory oraz Porecelain, a Warm Ivory, który jest minimalnie ciemniejszy będzie dla mnie idealny na lato.
Opakowania z dozownikiem bardzo przydatne, aby dozownik zadziałał trzeba go przekręcić w prawo. Konsystencja jest typowa dla podkładu, odpowiednia. Jest to podkład, którym ładnie można stopniować krycie. Przy lekkiej warstwie ma średnie krycie, przy trochę grubszej ma już mocne. Zauważyłam, że przy za grubej warstwie lubi trochę mocniej ściemnieć. Ale przy nakładaniu normalnej warstwy, gąbeczką na mokro, nie zauważyłam ciemnienia, jest wtedy perfekcyjny.



Moim zdaniem jest to podkład nie do zdarcia. Po zrobieniu swatchy chciałam je zmyć. Nie poradził sobie żel pod prysznic na gąbce mimo szorowania, nie pomógł olejek do demakijażu, musiałam użyć płynu do demakijażu dwufazowego. Jednak na twarzy na szczęście olejek do demakijażu dawał sobie radę. Jest to produkt bardzo trwały dzięki czemu nawet zła pogoda nie jest mu straszna. Bez problemu wytrzymuje cały dzień. Nie podkreśla suchych skórek i nie daje wyglądu maski. Jakoś tak wtapia się w skórę, że nie wygląda po prostu sztucznie.  Po nałożeniu na niego pudrów, bronzerów i rozświetlaczy nie traci swojej trwałości. Nie zapycha skóry (ale trzeba pamiętać o bazie, i o dobrym oczyszczaniu cery). Nie zaliczyłabym go jako ciężkiego podkładu, wydaje się mieć naprawdę lekką formułę.
Czy zostanie ze mną na dłużej? Myślę, że tak. Uwielbiam jego trwałość, uwielbiam to, że się nie waży i że ładnie dopasowuje się do skóry, a to że jego mogłam z łatwością dobrać swój kolor, jest przeogromnym plusem.


Facebook KLIK, Instagram KLIK, Twitter KLIK, DressCloud KLIK


Copyright © 2016 Malinowy Skarbiec , Blogger