piątek, 20 kwietnia 2018

Avon • Tusz do rzęs, Big&Multipled | Big&False lash | Big&Daring

Wychodzicie w niepomalowanych rzęsach z domu? Mnie odkąd zaczęłam się malować zdarzyło się raz zapomnieć i co najmniej kilka razy specjalnie np. do sklepu. Dobry tusz do rzęs może idealnie podkreślić spojrzenie i być wisienką na torcie całego makijażu. Dziś przedstawiam Wam tusze do rzęs Avon.



"OBJĘTOŚĆ & ZWIELOKROTNIENIE Pogrubiający i rozdzielający tusz do rzęs.
Efekt MULTI rzęs!
Szczoteczka - grzebyk 2 w 1 pogrubia i rozdziela rzęsy w jednym ruchu. Zawiera formułę Smart Slip, która zapobiega sklejaniu i splątywaniu rzęs

OBJĘTOŚĆ & WYDŁUŻENIE Tusz "Efekt sztucznych rzęs"
Efekt sztucznych rzęs, jak z salonu!
Ekskluzywna szczoteczka dociera do wszystkich rzęs i pogrubia je od nasady po końce. 1000 mikrowłókien w każdym tuszu otula i pogrubia rzęsy

OBJĘTOŚĆ & POGRUBIENIE Pogrubiający tusz do rzęs.
Eksplozja objętości do 6x grubsze rzęsy*
Wygięta szczoteczka - Dynamit dopasowuje się do rzęs, idealnie pokrywając je tuszem. Skoncentrowana formuła z kolagenem pogrubia rzęsy bez grudek.
*Na podstawie badań właściwości fizycznych tuszu na sztucznych rzęsach."




Big&Multipled - Objętość&Zwielokrotnienie

Ta wersja jest dostępna w trzech kolorach: brown black, black oraz blacklest black. Powiem szczerze, że nie widzę żadnej różnicy pomiędzy kolorem black oraz blacklest black. Jest to dla mnie ta sama czerń, albo po prostu mam tak słaby wzrok. :P
Opakowanie tuszu jest duże i ciemno szare. Dzięki temu wszystkie łatwo znajduję, więc akurat dla mnie to plus. Łatwo jest zostawić tusz otwarty, ponieważ przy zamykaniu trzeba usłyszeć takie kliknięcie (co oznacza zamknięcie tuszu) jednak często stopuje się przed tym zatrzaskiem i można zapomnieć go dokręcić, co niestety mi się zdarzało.
Szczoteczka tuszu jest dość duża. Zazwyczaj używam dość prostych i nie za grubych szczoteczek, więc nie wiedziałam jak spisze się u mnie ta. Spisała się u mnie naprawdę dobrze. Jestem zdziwiona tym jak dobrze rozdziela rzęsy. Przez jej wielkość trochę się obawiałam czy nie będzie ich sklejać, ale nic takiego się nie stało. Każda rzęsa została ładnie rozdzielona i pokryta tuszem. Także spodobało mi się bardzo to że rzęsy były pomalowane nawet na końcach. Niestety wiele tuszy ma szczoteczki, które pozostawiają końcówki niepomalowane przez co rzęsy wydają się o wiele krótsze. Z trzech tuszy jakie miałam okazję używać to ta wersja najbardziej przypadła mi do gustu.
Tusz się nie osypuje i jest bardzo wytrzymały. Niestety udało mi się z nim nawet zasnąć (tak wiem, że trzeba zmywać makijaż wieczorem ale byłam taka zmęczona :( ) i rano nie miałam żadnych czarnych rozmazów od tuszu. Wszystko zostało na rzęsach. 



Big&False lash - Objętość&Wydłużenie

Ta wersja jest dostępna w dwóch kolorach: brown black oraz black. Brown black jest i tak dość ciemny i po nałożeniu na rzęsy jest minimalna różnica między nim, a wersją black.
Opakowanie jest takie samo jak przy tuszu Big&Multipled, tylko że jest fioletowe. Trzeba usłyszeć kliknięcie, które będzie oznaczało, że tusz jest dobrze zamknięty. 
Szczoteczka jest dość szeroka i długa. Włoski są bardzo gęsto ułożone. Spodziewałam się, że przez tą szczoteczkę wyląduje za dużo tuszu na moich rzęsach. W końcu między tak wieloma włoskami znajdowało się pełno tuszu. Jednak rzęsy zostały pomalowane idealnie. Każda rzęsa zostaje dokładnie pomalowana dzięki czemu zwiększa się objętość, a każda końcówka jest dobrze podkreślona przez tusz, co sprawia, że rzęsy wydają się jeszcze dłuższe. Efekt ładny i godny uwagi, ale trzeba dobrze użyć szczoteczki - tak lekko nią dotykać rzęs, aby nie posklejać i nie nałożyć za dużo.
Tusz się nie rozmazuje, ani nie osypuje. Czasami miałam nawet problem z jego zmycie z rzęs, ale wystarczy chwilę dłużej potrzymać namoczony płyn micelarny i całkiem dobrze schodzi.



Big&Daring - Objętość&Pogrubienie

Ta wersja tuszu jest dostępna w dwóch kolorach: brown black oraz black. Podobnie jak w tuszach powyżej, nie widziałam większej różnicy pomiędzy brown black, a black na rzęsach. Co prawda na szczoteczkach ta różnica jest widoczna, ale na rzęsach już nie.
Opakowanie takie samo jak przy tuszach powyżej, ale w innych kolorze - jest to taka różowa czerwień. Trzeba usłyszeć dźwięk zatrzaśnięcia, aby tusz był prawidłowo zamknięty.
Jeśli komuś nie podpasowały szczoteczki poprzednich tuszy, to może lekko wygięta skradnie jego serce. Jak widać jest to szczoteczka bardziej wyprofilowana do rzęs. Dzięki temu można ją lepiej dopasować niż prostą szczoteczkę i pomalować jeszcze dokładniej rzęsy. Przy tym tuszu trzeba uważać z ilością, ponieważ za duża ilość powoduje sklejenie rzęs i nie ładny wygląd. Trzeba trochę popracować nad tym jak używać tej szczoteczki, aby nie zrobić nią sobie makijażowej krzywdy.
Tusz nałożony odpowiednio dodaje trochę objętości. Rzęsy wydają się przez to gęstsze i pogrubione oraz dodaje im lekko długości, ponieważ także dobrze łapie końcówki rzęs. Efekt ładny i zauważalny. Jednak jeśli ktoś wierzy w 6x grubsze rzęsy to się zawiedzie, bo to niestety nie zostało osiągnięte.
Tusz się nie osypuje, ani nie rozmazuje. 



Wszystkie tusze są odpowiednie dla osób z wrażliwymi oczami i które noszą soczewki kontaktowe. U mnie nie które tusze powodują łzawienie oczu, jednak z tymi nie miałam żadnego problemu.
Nie polecam nakładania drugiej warstwy tuszu po wyschnięciu pierwszej, ponieważ kończy się to sklejeniem rzęs.
W katalogu 07/2018 będzie można je kupić za 15,99. :D 

A Wy jakich tuszy używacie? Lubicie tusze od Avon? Jakie szczoteczki lubicie?



Przypominam o konkursie:


 Facebook KLIKInstagram KLIKTwitter KLIKDressCloud KLIK

6 komentarzy:

  1. powiem Ci ze uzywam czasem tuszy od Avon moim ulubionym jest Luxe, niesamowita trwalosc i sie nie odbija pod lukiem brwiowym, z czym ostatnio namietnie ma problem L'Oreal ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo dobry post. Ja właśnie piszę swój i byłam bardzo ciekawa innych recenzji. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Całe wieki nie miałam nic z Avonu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Najbardziej lubię tradycyjne szczoty :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Już bardzo długo nic nie używałam od AVONu

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie postu i komentarz, jednak proszę — nie zostawiaj linków — wiem jak do Ciebie trafić ;)

Copyright © 2016 Malinowy Skarbiec , Blogger