piątek, 23 lutego 2018

Nivea • Lip Balm, Pop-Ball, Pielęgnujący balsam do ust, Malina i czerwone jabłko + wyniki

Dziś przedstawiam Wam balsam do ust od Nivea w bardzo uroczym opakowaniu. Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam wszystko co choć trochę wygląda uroczo, więc gdy go zobaczyłam od razu chciałam wypróbować :D



"Pielęgnujący balsam do ust NIVEA Pop-Ball zapewnia intensywną pielęgnację i długotrwałe nawilżenie ust, dzięki formule wzbogaconej masłem shea i olejkiem rycynowym.
Dla miękkich i zauważalnie gładkich ust o owocowym zapachu maliny i czerwonego jabłka."
Skład: Ricinus Communis Seed Oil, Polyisobutene, Octyldodecanol, Pentaerythrityl Tetraisostearate, Hydrogenated Polydecene, Cera Microcrystallina, Synthetic Wax, Butyrospermum Parkii Butter, Isopropyl Palmitate, Polyglyceryl-3 Diisostearate, Aqua, Glycerin, Rubus Idaeus Juice, BHT, Aroma, CI 77891, CI 15850, CI 15985.


Balsam znajduje się w pojemniczku w kształcie trochę zgniecionego jajka. Tak czy siak, opakowanie jest przesłodkie i urocze, i mnie zachwyciło od razu. Dodatkowo dzięki temu, że balsam jest tak mały łatwo można go schować do torebki, bądź torby, a dzięki tak ciekawemu kształtowi łatwo go wymacać nawet na samym dnie.
Po odkręceniu wieczka widzimy dość ciekawą formę balsamu. Początkowo kształt był dla mnie dziwny, ale po kilku użyciach się przyzwyczaiłam. Bardzo przyjemnie smaruje się nim usta. Niby robi się to tak jak przy wykręcanym balsamie, ale tutaj jest to o wiele fajniejsze przez ciekawy kształt. Dodatkowo jest ten plus, że nie trzeba nic maziać palcem itp. jak przy balsamach w słoiczkach, które rzadko właśnie przez to stosuje.



Zapach balsamu jest bardzo lekki. Jak dla mnie bardzo słabo pachnie malinką, a jabłko jest tam wręcz niewyczuwalne. W smaku także praktycznie nic nie czuć. Można wręcz powiedzieć, że ma trochę dziwny smak. Zdecydowanie spodziewałam się czegoś lepszego pod tym względem.
Po nałożeniu na usta balsam jest bardzo wyczuwalny. Cały czas ma się to uczucie, że coś cięższego jest na ustach i mi trochę to nie odpowiada. Wolę jednak lekkie balsamy, które szybko się wchłaniają i nie są wyczuwalne.
Co do działania hmm u mnie to było lekkie nawilżenie. Naprawdę lekkie. Dla mnie nie jest to intensywna pielęgnacja i długotrwałe nawilżenie. Czytałam wiele pozytywnych opinii na temat tego balsamu i zaczęłam się zastanawiać czy na pewno dostałam ten sam produkt :P Z tego, co wiem to jest jeszcze wersja miętowa i ją chętnie wypróbuje, bo podobno powoduje uczucie orzeźwienia na ustach.


A Wy jakich balsamów do ust używacie najchętniej? Wolicie smakowe czy bezzapachowe?



Dziś przyszedł czas na wyniki konkursu. Z racji tego, że zgłoszeń było o wiele mniej został wybrany jeden zwycięzca. Minimalna ilość zgłoszeń to 100, a było ich 78, a w tym 2 powtórzone, i 10 przy których było brak obserwacji - czyli było ich ostatecznie 66. Tak, mam czas na dokładne sprawdzanie zgłoszeń :D Już nie mówię o tym, że podobno ktoś spełnił zadania dodatkowe, a w praktyce no cóż...
Jeśli ktoś chce się dowiedzieć czy z jego zgłoszeniem było coś nie tak, to proszę o maila, bo jednak trochę ich było :)

Nie przedłużając wygrywa: Ewelina Wielochowska
Kochana proszę o adres w ciągu 72h na maila malinowyskarbiec@wp.pl i informację w komentarzu, że wysłałaś <3


Facebook KLIKInstagram KLIKTwitter KLIKDressCloud KLIK

17 komentarzy:

  1. Lubię je ;) jedynie nie podoba mi się, że bieli usta ;/

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mialam ich jeszcze ale czytalam juz nie jedna opinie na ich temat

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawy produkt i fajnie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardziej ciekawi mnie miętowa wersja :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajne te kształty, ale nie wiem czy ja byłabym z niego zadowolona, choć plus że czuć malinowy zapach a nie jabłko ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zgadzam się - wygląda uroczo :D Szkoda tylko, że tak słabo się sprawdził :/ Ja do pielęgnacji ust zazwyczaj używam wazeliny kosmetycznej, ale jakbym już kupowała balsam to oczekiwałabym lepszych właściwości...

    OdpowiedzUsuń
  7. Te balsamiki bardzo mnie ciekawią :) Adres wysłałam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Faktycznie wygląda przeuroczo *.* Mimo, że zależy mi na intensywnym nawilżeniu jednak go kupię dla samego zapachu i pudełeczka ^^

    OdpowiedzUsuń
  9. Opakowanie wygląda przeuroczo :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Widziałam ten balsam na wielu blogach i powiem, że bardzo mnie ciekawi ;) Swego czasu lubiłam masełka do ust od Nivea, ale nie odpowiadała mi ich forma. Takie jajeczko może być rozwiązaniem idealnym ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeszcze nie miałam okazji żeby go wypróbować, ale szkoda że słabo wypada. Polecam malinowego EOSa, w nim wyraźnie czuć owoce ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. uwielbiam je, sama nie dawno miałam okazję testować :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Też mi się spodobał ich wygląd, ale skoro nie nawilżają tak dobrze, to wybiorę coś innego ;).

    OdpowiedzUsuń
  14. Wyglądają bardzo przyjemnie, jednak na mnie Nivea działa tak samo słabo jak na Ciebie =)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja z chęcią wypróbuje. Już mnie denerwuja te wykrecane, sa za miekkie albo zmieniają swój kształt po długim stosowaniu. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam i nawet polubiłam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie postu i komentarz, jednak proszę — nie zostawiaj linków — wiem jak do Ciebie trafić ;)

Copyright © 2016 Malinowy Skarbiec , Blogger