środa, 11 kwietnia 2018

ShinyBox • Secret Date: Love & Create your style cz.1, czy warto kupować?

Nie przepadam za zamawianiem boxów. Kupowanie kota w worku nie jest czymś dla mnie, bo jednak wolę dopasować coś pod siebie niż losować kosmetyki. Jednak gdy zobaczyłam Secret Date to się skusiłam. Dwa pudełka za 49zł. Uznałam, że się skuszę, a to co mi się nie spodoba po prostu komuś oddam. Dzięki temu trafiły do mnie pudełka: Love oraz Create your style.



Zaczniemy dziś od pudełka Love. W którym znajduje się 6 produktów pełnowymiarowych, jeden travel size oraz 2 próbki. 



Jak widać ulotka jest dość obszerna, ale najpierw jest wymieniony produkt, który dostają osoby z dłuższą subskrypcją, a na drugiej stronie są produkty Flos Lek z których dostaje się jeden losowy.



Therm Line Fast, Olimp Labs - tabletki od Olimp już nie raz brałam i dość dobrze znam ich produkty do przyspieszenia efektów ćwiczeń. Według ulotki 60 tabletek kosztuje 60zł, jednak można je kupić za 24,90 :/ Nie wiem skąd biorą te ceny, ale to jest trochę śmieszne xd Dla mnie ten produkt jest najbardziej opłacający się, bo i tak się nad nim zastanawiałam.

Ochronny krem do rąk 2w1, Cleanhands - z opakowania nie jest kuszący, ja zużywam kremy do rąk baaaardzo powoli, a żebym chętnie po nie sięgała muszą mieć fajne opakowanie, a tutaj na pewno go nie ma. Podobno można go kupić za 6,99 zł. Mi przypomina taki tani krem, który stoi przy ladzie na stacji benzynowej i nikt nie chce go kupić XD Oczywiście są to tylko i wyłącznie moje odczucia.

Pomadka w płynie Colour Rich Super Matt, Smart Girls Get More, 04 Magneta Romance - markę znam, w miarę lubię, jednak jest to dość tania marka, nie twierdzę że jest zła, po prostu jest dość tania i łatwo jest ją dostać. Dodatkowo moje opakowanie jest strasznie poobcierane - widać, że jest to produkt, który nie chciał się sprzedać. Według nich kosztuje 15,99 jednak w Naturze co chwile są promocje na tę markę i można ją dostać za 10 zł bez żadnego problemu. Kolor też nie trafiony, zbyt mocno różowy jak dla mnie. W ogóle dla mnie bez sensu dawać pomadki bez ustalenia jakich kolorów ktoś używa, bo jaka szansa, że trafi się z kolorem? Ja bym nie chciała za każdym razem dostawać nietrafionej pomadki (a z moim szczęściem tak właśnie by było) :P



Malinowo-kolagenowa maska na twarz, Purederm - nie przepadam za maskami, których nie mogę zerwać z twarzy, jednak ta wygląda dość ciekawie. Może zostawię ją dla siebie. Tak czy siak jest to maseczka za 4,95 - taką samą cenę można znaleźć w internecie (w Biedrze podobno była za 4zł). Najlepszy jest napis na opakowaniu "Nie stosować na podrażnioną lub wrażliwą skórę", szczerze powiem, że na żaden maseczce, którą miałam w swoim zbiorze nigdy nie było napisane, że nie wolno jej stosować na wrażliwą skórę.

Zestaw 'Simple' do cery normalnej i mieszanej, I Want - szczerze to nawet nie wiem co o tym myśleć. W pierwszym momencie myślałam, że to jakaś nić do zębów. Może i nie jest złe, i kosztuje jedynie 0,95... Jednak mam z tym produktem mały problem. Tak jak tonik jest płynny i łatwo jest go wylać z opakowania tak emulsji nie mogę wydobyć. Buteleczki są twarde i nie da się ich nawet lekko ścisnąć, a uderzanie w dłoń trzymając ją odwrotnie także nic nie daje. Świetnie :)

Regenerująca maska na naczynka "Green naczynka", Tołpa - produkty Tołpy lubię, ale tak jak już pisałam, preferuje głównie maseczki peel off, więc nie jestem akurat z tego zadowolona, pewnie pójdzie do kogoś innego. Według nich można ją kupić za 5,99 na ceneo jest od 5,28, więc różnica duża nie jest.

Serum multifunkcyjne do włosów ELESTABion R, FlosLek - produkt ten miałam, i to nawet 2 opakowania, i teraz nawet stoją gdzieś rozpoczęte i czekają aż wreszcie do nich wrócę. Produkt całkiem dobry, ale łatwo dostępny. Według nich można je dostać za 14,99, jednak dorwiecie go nawet za 12. Czy wart uwagi i takiego pudełka? Według mnie można było wrzucić coś lepszego i mniej dostępnego.



Powiem tak, gdybym wiedziała, że dostane to pudełko to napewno bym nie zamówiła Secret Date. Produkty są słabe, ogólnodostępne i jak widać Shiny Box lubi podnosić to ile są warte.
To co mnie najbardziej zdziwiło to to, że przy produktach FlosLek jest taka rozbieżność cen. Ktoś dostaje serum za 15zł, a ktoś inny kuracje za 80zł...Jak dla mnie powinno się dostawać kosmetyki w mniej więcej tej samej cenie jak już, a nie takie coś, bo jednak to jest nie fair. Pomyślcie, że ktoś może mieć wykupioną ciągłą subskrypcje i ma takiego pecha, że zawsze dostanie ten tańszy produkt, a ktoś inny zawsze będzie dostawał te droższe, bo tak mu się będzie trafiać. Akurat Shiny Box powinno zadbać o to, żeby pudełka miały mniej więcej tę samą wartość.
Ogromnie się cieszę, że za to pudełko zapłaciłam tylko 24,50. Gdybym miała za nie płacić 50 albo 60zł (w zależności od subskrypcji) załamałabym się i pewnie nie chciałabym już nigdy nic więcej :P Może i jestem wybredna, ale skoro płace to wymagam i uważam, że powinny być produkty trudniej dostępne i ciekawsze :D



Podsumowując według ulotki produkty kosztują 110,58zł, a według moich wyliczeń 65,80zł. Jak dla mnie różnica spora. Rozumiem, że chcą to 'powciskać' ludziom, ale no kłamstwo nie jest dobrym wyjściem. Ja sporo zaoszczędziłam, ale co z osobami, które zapłaciły 49zł lub więcej? No właśnie. Kupowanie kota w worku przy ShinyBox może być nie miłą niespodzianką. Ja nawet nie wiedziałam jakie pudełko mogę dostać, ponieważ nic nie pisało z jakich wybierają, ale powiem szczerze, że takiego czegoś się nie spodziewałam XD

A Wy lubicie dostawać boxy niespodzianki? Zawiodłyście się już na jakimś czy wszystkie Wam pasują? Co myślicie o tym pudełku?


Przypominam o konkursie:

 Facebook KLIKInstagram KLIKTwitter KLIKDressCloud KLIK

10 komentarzy:

  1. Dotychczas zamawiałam Liferię i byłam zadowolona z zawartości - dopóki nie zaczęli mieć problemów z dostawą i terminami. Shiny zamówiłam raz i więcej nie zamierzam, za to regularnie śledzę zawartość - za dużo tu kiepsko dobranej kolorówki i łatwo dostępnych kosmetyków. Tutaj z zawartości też bym nie była zadowolona. Znam jedynie maseczkę purederm (i bardzo ją lubię! :D), ale reszta jakoś nie przyciąga :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Takie pudełka niespodziani są świetne, ale jeśli chodzi o kosmetyki to jestem wybredna, a raczej moja cera i zawsze wolę wiedzieć co kupuję. Jakkolwiek zawsze czytam posty na blogach kosmetycznych o takich własnie pudełkach ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze nigdy nie zamówiłam swojego boxa, muszę się kiedyś skusić na pierwszy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam maseczkę Purederm i nawet była OK.

    OdpowiedzUsuń
  5. mialam box jeden od shiny i był bardzo słaby. Widzę, że stopniowo robią coraz gorsze wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja już od 5 miesiecy nie zamawiam Shiny boxa. zraziłam się zawartością. Może jako wykończę zapasy to zamówię ale na pewno nie shiny.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam to pudełko i połowa mi się nie przyda :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Super post i zgadzam się co do pudełek shinybox są ryzykiem :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja zamialam tylko herbaty, ale ciągle kusi mnie shinybox. Nie mogę się zdecydować.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie postu i komentarz, jednak proszę — nie zostawiaj linków — wiem jak do Ciebie trafić ;)

Copyright © 2016 Malinowy Skarbiec , Blogger