niedziela, 15 kwietnia 2018

Shinybox • Secret Date: Love & Create your style cz.2 + konkurs

W tym poście KLIK pokazałam Wam jedno z pudełek, które dostałam w ramach niespodzianki w Secret Date, gdzie nie wiedziałam nawet z jakich pudełek będą wybrane moje pudełka. Tak czy siak za jedno zapłaciłam 24,50, więc w razie czego strata nie byłaby zbyt duża, a jednak od czasu do czasu lubię niespodziankę :D



Dziś zajmiemy się Create your style, które nie które osoby kupiły nawet za 20zł (na samym początku). Pudełko było współtworzone z Schwarzkopf. Znajduje się w nim 6 produktów.



Szampon Nature Moments, do włosów suchych i bardzo suchych, Schauma, 400ml - to co mnie od razu dobiło, to to, że czuć w nich kokos. Nie lubię tego zapachu w kosmetykach, a ten dodatkowo przypomina mi zapach spray'ów do opalania :P Nigdy nie przepadałam za szamponami Schauma, więc bardzo możliwe, że nie zostanie ze mną na dłużej. Według ulotki kosztuje 8,99 i faktycznie za tyle można go dostać. Bez szału jak dla mnie. Szampon, który nie trudno dostać, bez powalającego składu.

Supreme Lenght, Odżywka do włosów długich, skłonnych do zniszczeń z rozdwajającymi się końcówkami, Gliss Kur, 200ml - znowu nie wzbudza to we mnie żadnego WOW. Odżywki Gliss Kur działają na moje włosy przeciętnie. Jednak, że uwielbiam stosować maski itd. do włosów, to pewnie ją zużyję, mieszając z mocniejszymi odżywkami. Według nich kosztuje 11,99, można ją kupić za 10,99, więc różnica też jest mała. 

7 days - bardzo mocny lakier do włosów przeciw puszeniu się, Taft, 250ml - lakieru używam raz na ruski rok, najczęściej przy bardzo ciężkiej pogodzie gdy nie mam innego wyjścia, czyli produkt nie dla mnie. Pójdzie dalej w świat. Nawet nie mam co mówić więcej na jego temat, lakier jak lakier. Z tyłu ma napisane "Nadaje 7 dniową objętość, gładki styl i długotrwałe wykończenie" plus oczywiście jest dodana gwiazdka, że dla takiego efektu trzeba go używać z balsamem lub pianką tej firmy. Lakier rzekomo kosztuje 13,99, jednak można go kupić już za 10,99. Może i bym kupiła go sama, ale wątpię.



Żelowa trwała koloryzacja #purecolor, Schwarzkopf - to chyba była najzabawniejsza część tego pudełka :D Tak długo szukałam farby, która nie daje zbyt ciepłego refleksu, bez rudych odcieni itp, a oczywiście kolor, który mi się trafił to różowy brąz. Całkiem możliwe, że zużyję farbę, ale na razie mam ombre i musi mi się ono znudzić. Swoją drogą z farbą jest jeszcze trudniej trafić niż z kolorem szminki, więc... Gdy zamówiłam pudełko to weszłam na Fanpage Shiny Box, i była kobieta, która dostała dwie albo trzy ciemne farby, takie same i nie wiedziała co ma z nimi zrobić skoro farbuje włosy tylko na jasny blond. Według ulotki farba kosztuje 26,99, jednak można ją kupić za 18,60 (nawet w Rossmannie jest za 23,99, a w przecenie za 18,99 gdzie jednak Rossek co chwile ma przeceny na farby). Dodatkowo naczytałam się strasznie dużo opinii o tym jak farba źle pokrywa włosy, więc mam lekkie obawy. Najpewniej sama bym po nią nie sięgnęła i na 100% nie po ten kolor. Jeśli jednak jej użyję, na pewno spodziewajcie się recenzji.

Suchy szampon Fresh It Up Extra Fresh, Got2b, 100ml - najmniejsza i jak dla mnie najbardziej użyteczna rzecz z całego pudełka. Suchego szamponu z tej firmy nie miałam jeszcze, a że jednak suchy szampon od czasu do czasu użyć lubię, to fajnie mieć coś w zapasie. Chętnie wypróbuję i pewnie kupiłabym sama. Według ulotki kosztuje 18,99, i ale można je dostać za 13,95. Jednak zabawne jest to, że cena w ulotce jest podana za 200ml, a jednak dostaje się 100ml, które można kupić za 10,99. Według mnie powinno podawać ceny produktów w opakowaniach, które się dostaje - tak jak było w pierwszym pudełku, że wersja mini zestawu 'Simple' była za 0,95, a nie że podawali cenę większego opakowania. Rozumiem, że w sytuacji szamponu nie jest to jakaś większa różnica cenowa, ale przy innych produktach w innych pudełkach może właśnie takie 'kłamstewko' podbija cenę pudełka. Szczególnie jest to dziwne, że opakowanie 100ml występuje w sklepach, więc dlaczego nie podano jego ceny? 

Live Colour Spray, candy pink, 120ml - lubię mieć kolorowe włosy, więc gdy zobaczyłam ten produkt uznałam, że będzie fajny i w ogóle. Już mogę powiedzieć, że jak dla mnie to totalne dno. Mam obecnie ombre, i włosy na końcach mam jasne na tyle, że nie powinno być żadnego problemu z ich 'pokolorowaniem'. No i tu się robi zabawnie. Żeby pokolorować włosy trzeba wypsikać naprawdę dużo produktu (oczywiście trzeba to zrobić seriami tak jak piszą na opakowaniu XD). Ja testowałam na paśmie włosów, a jakbym chciała pokolorować całe końcówki to pewnie całe opakowanie by mi zeszło. Dodatkowo włosy robią się bardzo tępe i nie miłe w dotyku, posklejane, nie da się ich rozczesać, a gdy to się jednak uda, to cały kolor znika :) Według nich kosztuje to coś 26,99, ja bym może dała za to 5zł maksymalnie, ale faktycznie można go kupić za 26,99, bo można to znaleźć tylko w Rossku. Ja jednak jestem za sprayami Venity, gdzie za 200ml płacimy od 7zł i jednak coś widać na włosach. Nie kupiłabym tego czegoś, ponieważ cena jest wręcz przerażająca za taki efekt i pojemność opakowania.



O dziwo w tym pudełku nie było większego naciągania cen (wyjątkiem jest sytuacja z szamponem). To pewnie dlatego, że nie miały zniewalających cen. Uważam, że to pudełko nie jest zadowalające. Jedynie jestem zadowolona z suchego szamponu, który mogłabym kupić za 11zł, a za 14zł nawet 2 razy większe opakowanie. Nie spodziewałam się takiego niewypału. Tylko jedną rzecz naprawdę chętnie zużyję. Rozumiem, że nie można dogodzić wszystkim, ale moim zdaniem można było lepiej dobrać produkty, przede wszystkim jakościowo i tak, aby lepiej trafiło do wszystkich osób (chodzi mi o farbę i kolorowego psikaczka, których moim zdaniem nie powinno być w boxie). Dopasowanie koloru farby, no cóż, chętnie bym wypróbowała brąz bez refleksów, albo jakiś blond.
Według nich produkty w pudełku kosztują 107,94zł (z ceną za 200ml szamponu), według tego co znalazłam ja, można za te produkty zapłacić 87,55zł (z ceną za 100ml szamponu), gdzie cenę podbija tu Spray Live Colour, którego po prostu nie można nigdzie więcej dostać (przynajmniej ja go nigdzie nie znalazłam). Ja zapłaciłam 24,50zł i uważam, że akurat za to pudełko, było to za dużo :)



Moje wrażenie po tych pudełkach nie jest zbyt pozytywne. Większość kosmetyków pójdzie pewnie w świat, ja mało co sama zużyję, mimo, że pudełka miały być głównie frajdą dla mnie, a wcale tak nie jest. Spodziewałam się czegoś lepszego po prostu. Uważam, że 49zł za oba pudełka to za dużo. Jednak przy następnej takiej akcji chyba też kupię kolejne dwa, aby sprawdzić czy są tak samo denne jak te, które miałam okazję dostać.
Tych boxów Shiny Box nie będę nikomu polecać, żeby potem nikt nie miał do mnie pretensji, że przeze mnie zamówił sobie coś tak okropnego i stracił kasę. Byłam pozytywnie nastawiona do pudełek, ale najwyraźniej nawet to nie pomogło.


Co myślicie o pudełku? Czy dodawanie farb do pudełek jest dobrą decyzją? Wolicie pudełka z zawartością ogólnie dostępną czy z wyjątkowymi produktami?


Przypominam o konkursie:

 Facebook KLIKInstagram KLIKTwitter KLIKDressCloud KLIK

8 komentarzy:

  1. Farby to mocna przesada... :( Mnie w ogóle na szczęście pudełka nie kręcą, bo prawie nigdzie nie znajduję nic dla siebie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Za tą cenę całkiem fajne pudełko -jestem zadowolona :) Ta odżywka jest naprawdę fajna :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdecydowanie dawnaie farby jest złym pomysłem :/ Shiny na nie dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta odżywka jest bardzo fajna ;) Suchy szampon też był przyjemny, ale nie wystarczył na zbyt długo ;) Za to ten z Schaumy pachnie rewelacyjnie, ale jeszcze go nie próbowałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie byłabym zadowolona z tej zawartości.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie jest to pudelko dla mnie, podoba mi sie jedynie suchy szampon :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Szampony i produkty do włosów są ok, ale farba już odpada. Ja np. nie farbuje włosów, więc taka zawartość by mnie nie ucieszyła.

    OdpowiedzUsuń
  8. Średnie to pudełko jak dla mnie :(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie postu i komentarz, jednak proszę — nie zostawiaj linków — wiem jak do Ciebie trafić ;)

Copyright © 2016 Malinowy Skarbiec , Blogger