niedziela, 10 marca 2019

Nacomi • 7 oils, Naturalna maska do olejowania włosów

Olejowanie włosów nie jest mi obce. Odkąd zaczęłam swoją przygodę z blogosferą rozpoczęła się moja włosomaniaczność, a co za tym idzie - olejowanie włosów. Przez lata używałam przeróżnych olejów i szukałam swoich ulubieńców. Tak o to trafiłam na naturalną maskę do olejowania włosów, którą zamówiłam z Triny.



"Unikalne połączenie 7 naturalnych olei, które wyraźnie nawilżą i odżywią Twoje włosy, abyś mogła zapomnieć o uszkodzonych w trakcie stylizacji i elektryzujących się włosach, czy rozdwojonych końcówkach. Dzięki masce 7 Olei Twoje włosy staną się mocne, lśniące i powalająco piękne.
Sposób użycia: wetrzyj we włosy odpowiednią ilość oleju tak, aby wyglądały na wilgotne. Nałóż na głowę rozgrzany ręcznik, pozostaw na całą noc lub zmyj po minimum 30 minutach szamponem bez SLS.
Skład: Macadamia Ternifolia Seed Oil, Glycine Soja, Amygdalus Dulcis Sweet, Caprylic/Capric Triglyceride, Cocos Nucifera Seed Oil, Argania Spinosa Kernel Oil, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Plukenetia Volubilis (Sacha Inci) Seed Oil, Parfum, Tocopheryl Acetate".

Oleje: olej arganowy, olej inca inchi, olej jojoba, olej macadamia, olej kokosowy, olej ze słodkich migdałów, olej sojowy.


Opakowanie z dozownikiem w przypadku olei jest to bardzo pożyteczne. W taki sposób wyciskamy tylko taką ilość jaka jest nam potrzebna bez wylewania zawartości, co często się zdarza przy olejach, które po prostu mają zakrętkę. Niestety wiem coś o tym :P 
Zapach maski jest przecudny. Zauroczył mnie już przy pierwszym zastosowaniu. Podczas nakładania i po nałożeniu jest w pełni wyczuwalny. Dość specyficzny, nawet nie wiem do czego go porównać, ale ma swój urok.

Maski używałam co 2-3 mycia, bo wiem już z praktyki, że przy zbyt częstym olejowaniu moje włosy na długości zaczynają wyglądać na tłuste, strączkują się i po prostu wyglądają na nieumyte - pamiętajcie "co za dużo to niezdrowo". Stosowanie olejów co 2-3 mycia jest dla mojej czuprynki optymalne.
Z racji tego, że nie mam za bardzo możliwości pozostawienia olejów na głowie na całą noc (włosy myje zawsze wieczorem, bo rano nie mam czasu na ich suszenie) nakładałam ją pod wieczór lub popołudniu. Czasem miałam je na włosach godzinę, czasem 4-5h, w zależności jakim czasem dysponowałam. Mimo wszystko godzina z olejami to u mnie minimum.
Olejową maskę należy zmyć szamponem bez SLS. Ja używałam wtedy regenerującego szamponu z Tołpy lub winogronowego od Biolavenu. Oba dobrze sobie radzą ze zmyciem olei.



Jakie efekty zauważyłam na moich włosach? Przede wszystkim włosy wygładziły się. Mimo stosowania olejków po myciu cały czas miałam lekki problem z końcówkami wystającymi z każdej możliwej części włosów. Teraz są na tyle okiełznane, że ten problem jest ledwo zauważalny. Włosy stały się miększe i o wiele lepiej ze mną współpracują.
Prostuje włosy minimum 4 razy w tygodniu co nie ma dobrego wpływu na moje końcówki, które szybko się wtedy przesuszają, rozdwajają i łamią. Jednak dzięki masce 7 olei jest u mnie bardzo trudno znaleźć rozdwojone końcówki (włosy podcinałam minimum miesiąc temu, więc normalnie końcówki już by przypominały miotłe), a ich łamliwość została ograniczona. Gdy teraz przejeżdżam palcami po końcówkach wyczuwam, że są trochę połamane, ale jest ich o wiele mniej niż zwykle. 

Czy jestem zadowolona? Tak, bardzo. Trudno było mi wypracować sumienność w olejowaniu. Jednak za każdym razem używałam tę maskę razem z wcierką Banfi (o której możecie poczytać TU), dzięki czemu powstała mi myśl "skoro używam jednego produktu, to drugi też muszę!" i byłam bardzo regularna. Dodatkowo starałam się używać jej jeszcze raz w tygodniu bez wcierki.

Połączenie maski z wcierką dało u mnie bardzo pozytywne efekty. Trzeba pamiętać, że oprócz dbania o włosy na długości, trzeba także zadbać o skórę głowy i postawiać na regularność. Najlepiej ustalić sobie plan pielęgnacji włosów - można tylko w głowie, można też zapisać, ważne aby się go trzymać. Moje włosy oraz skóra głowy są teraz w o wiele lepszej kondycji, a swoją walkę o piękne włosy będę kontynuować. Dzięki temu, że maska i wcierka są bardzo wydajne to jeszcze trochę ze mną pobędą :D

Tak jak już pisałam na początku, maskę zamówiłam z https://triny.pl/. Szybka wysyłka, więc nie musiałam długo czekać na paczuchę. W gratisie były przepyszne krówki, które zniknęły od razu po zrobieniu zdjęcia przesyłki, naklejki, których kolekcja zdobi moją szafę oraz próbkę kremu pod oczy.
W asortymencie Triny znajdziecie naturalne oraz organiczne kosmetyki, a także akcesoria jak pędzle, kosmetyczki itd. Można tam znaleźć także dobre smakołyki. Z nowości widziałam pomadkę i róż (w jednym!) Make Me Bio oraz peelingi, maski i musy do twarzy od Cafe Mimi :D

Jakich olei używacie do włosów? Macie swoje ulubione?

Facebook KLIK, Instagram KLIK, Twitter KLIKDressCloud KLIK


8 komentarzy:

  1. Chyba się skuszę na tą mieszankę olejów od Nacomi jak wykończę swój olej makadamia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mieszanka olejòw niekoniecznie moja, ale olejować lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też właśnie powracam do regularnego olejowania włosów ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Olejki do wlosow bardzo lubie, chyba skusze sie na ta opcje :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Przydałaby mi się taki produkt i cały plan pielęgnacyjny, chętnie poczytam o Twoich praktykach w tej dziedzinie ;).

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo polubiłam oleje w mojej pielęgnacji i przyznam, że świetnie mi się sprawdzają.

    OdpowiedzUsuń
  7. Oglądałam w "Pytaniu na śniadanie", że olejowanie włosów w młodym wieku nie jest dobre ;P

    OdpowiedzUsuń
  8. Całkiem fajny produkt :) Też mam troszkę problemów ze swoimi włosami, puszą się, do tego prostownica codziennie idzie w ruch, więc myślę, że polubiłabym się z tym kosmetykiem :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie postu i komentarz, jednak proszę — nie zostawiaj linków — wiem jak do Ciebie trafić ;)

Copyright © 2016 Malinowy Skarbiec , Blogger