Pokazywanie postów oznaczonych etykietą makijaż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą makijaż. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 9 marca 2020

Max Factor • False Lash Effect, Max Out Blue Primer (Baza pod mascarę) | Mascara (Tusz wydłużająco - pogrubiający)

Max Factor • False Lash Effect, Max Out Blue Primer (Baza pod mascarę) | Mascara (Tusz wydłużająco - pogrubiający)
Głównym produktem mojego makijażu jest tusz/mascara do rzęs. Mogę nie użyć pomadki, mogę nie użyć bronzera, ale rzęsy muszą być pomalowane. Niestety mam dość jasne rzęsy, a dzięki ich pomalowaniu są bardziej widoczne. Lubię tusze, które nie tylko odpowiednio rozdzielą rzęsy, ale także dodadzą im trochę objętości dzięki pogrubieniu, a także lekko wydłużą i podkręcą. Efekt sztucznych rzęs to coś co próbuję uzyskać z każdym tuszem i mimo, że niektóre mascary bardzo lubię to i tak szukam czegoś najlepszego. 



Max Factor, False Lash Effect Max Out Blue Primer (Baza pod maskarę)

Opis produktu:
"Maksymalnie zwiększ efekt swojego tuszu dzięki bazie pod maskarę Max Factor False Lash Effect Max Out! Niebieskie mikropigmenty nadadzą kolorowi głębi oraz sprawią, że Twoje rzęsy wydadzą się ciemniejsze, a spojrzenie jaśniejsze. Bogata formuła pozwala zwiększyć objętość rzęs, a także wydłużyć je i podkreślić."



Primer nakładałam pod tusz z tej samej linii. Ładnie łapie się rzęs. Moje rzęsy są dość długie ale na końcach (tak 1/3 długości) są tak jasne, że nie są widoczne. Zawsze muszę używać tuszy, które łatwo złapią się końcówek, co nie zawsze niestety wychodzi, bo sporo zależy od samego tuszu i szczoteczki. Ten primer łapie się końców rzęs bez problemu, są one idealnie pomalowane i przygotowane na użycie tuszu (który dzięki primerowi może je bardzo łatwo pokryć).
Szczoteczka jest dość spora, ale nie miałam problemu z jej używaniem. Jej włoski nie są za długie, a ku końcowi są coraz krótsze, ale bardzo ładnie rozdziela i maluje rzęsy na piękny, niebieski kolor, który potem podbija czerń tuszu. Bez problemu można nią dotrzeć do najkrótszych rzęs.
Po nałożeniu bazy czekałam kilka sekund na nałożenie tuszu. Primer nie powodował robienia się grudek.



Max Factor, False Lash Effect Mascara (Tusz wydłużająco - pogrubiający)

Opis produktu:
"False Lash Effect Max Factor to tusz dający efekt sztucznych rzęs, pogrubiający i wydłużający, z innowacyjną szczoteczką zawierającą 50% więcej włosków. Tusz nadaje rzęsom wygląd rzęs doklejanych, dodaje nawet do 600% więcej objętości w porównaniu z rzęsami nie umalowanymi tuszem. Podkreśla głębię oczu i nadaje im intensywności. Tusz idealnie pokrywa rzęsy, unosi je do góry, nie skleja oraz nie zostawia nieestetycznych grudek.
Zawiera polimery, które sprawiają, iż tusz jest odporny na wodę. Tusz Max Factor False Lash Effect Mascara posiada szczoteczkę iFX, która została zaprojektowana tak, aby równomiernie pokrywać rzęsy tuszem i docierać do najdrobniejszych włosków w kącikach oka. W efekcie makijaż przy użyciu tej maskary idealnie podkreśla rzęsy, zwiększa ich objętość i precyzyjnie je rozdziela, dzięki czemu oczy zyskują wspaniałą oprawę."



Mascara jest dla mnie produktem bez którego nie istnieje mój makijaż. Podkreślone rzęsy to mój must have. Tusz ma matowe, czarne opakowanie ze złotymi elementami. Po odkręceniu widzimy dość sporą szczoteczkę z niezbyt długimi włoskami, na końcu szczoteczki są najkrótsze włoski.
Nakładałam go na primer. Tusz ładnie łapie się rzęs i nie odbija się na powiece za co ogromny plus. Ma mocny czarny kolor. Ładnie wydłuża rzęsy i ich nie skleja, tylko rozdziela tak samo dobrze jak primer. Z łatwością można pomalować nawet najkrótsze rzęsy - ja nie mam problemu z używaniem dużych szczoteczek, ale fakt, że nie którzy mogą mieć z nią problem. Mascara lekko pogrubia rzęsy, a w połączeniu z ich dobrym rozdzieleniem, nabierają one objętości.
Tusz bez problemu wytrzymuje cały dzień, nie osypuje się. Można go zmyć zwykłym płynem micelarnym albo olejkiem do demakijażu.



Efekt, który można uzyskać:



Jaki jest Twój ulubiony tusz? Używasz bazy czy jednak wolisz efekt bez jej użycia?

Facebook KLIK, Instagram KLIK, Twitter KLIK, DressCloud KLIK

wtorek, 29 października 2019

Avon • True, Power Stay 16 Hour Lip Colour, Matowa szminka w płynie 16 godzin

Avon • True, Power Stay 16 Hour Lip Colour, Matowa szminka w płynie 16 godzin
Na rynku pojawiają się coraz lepsze i bardziej trwałe szminki do ust. Jest coraz więcej kolor, aby każdy znalazł coś dla siebie. Ja gustuje w matowych pomadkach w płynie. Pędzelkiem zawsze mi się lepiej operuje i łatwiej jest mi nie wyjechać poza obszar ust. 



"Szminka, która przetrwa od świtu do zmierzchu!
Idealny efekt matowych ust bez poprawek? Teraz to możliwe! Supertrwała szminka AVON Power Stay pozostanie na ustach przez 16 godzin – w każdej sytuacji! Jedz, pij, śmiej się i całuj, ile tylko chcesz! Szminka nie spływa, nie rozmazuje się i nie zostawia śladów, a po nałożeniu, staje się niewyczuwalna na ustach. Wybierz swój idealny kolor spośród 10 intensywnych, matowych odcieni: delikatnych nude (Non-stop nude, Cant Quit Cafe), romantycznych róży (Persistent Pink, Relentless Rose, Fail-Proof Fuchsia, Run On Rouge), klasycznych czerwieni (Resilient Red, Stay Put Sangria) lub modnych fioletów (Power On Plum, Overdrive Orchid)."



W linii Power Stay od Avon znajdziemy 10 matowych szminek w płynie. Są tutaj nude, róż, czerwień oraz fiolet. Dla każdego coś do wyboru. Mnie najbardziej spodobał się Stay Put Sangria, czyli bordowy kolor z pazurem. Uwielbiam go.
Ta linia szminek do ust jest baaardzo trwała. Jeśli wyjedzie się gdzieś podczas malowania, to polecam od razu to wycierać, bo po wyschnięciu nie będzie na to szans. Po malowaniu wiele kobiet ma nawyk wytarcia o siebie warg, albo po prostu przyłożenia całych warg do siebie, przy tej szmince lepiej tego nie robić, bo może to spowodować oderwanie się fragmentów szminki z jednej wargi na drugą. Po wyschnięciu nie ma tego problemu, ale tuż po malowaniu jest.



Wyschnięcie trwa chwilę i dopóki nie nastąpi po prostu lepiej nie dotykać ust jeśli chcemy być w pełni zadowolone. Gdy już szminka ładnie wyschnie to mamy produkt nie do zdarcia. Nic nie da tu zwykły płyn micelarny, chcecie ją zmyć? Potrzebujecie płynu dwufazowego.
Kolory są intensywne, dobrze napigmentowane więc jedna warstwa z pewnością wystarczy. Nie pozostawia śladów na kubkach. Jedzenie i picie nie są w stanie jej zedrzeć. Co prawda z czasem schodzi ale ubytki pojawiają się bardzo powoli. Nie zauważyłam, żeby przesuszała usta. Dodatkowo wszystkie mają bardzo przyjemny zapach. Jedyny minusik to taki, że po wyschnięciu stają się trochę klejące, ale jeśli to dzięki temu mają właśnie taką trwałość, to bez problemu mogę to przeżyć :D 

Lubicie szminki w płynie? Wolicie matowe, z połyskiem czy metaliczne?


Facebook KLIK, Instagram KLIK, Twitter KLIK, DressCloud KLIK



poniedziałek, 28 października 2019

Avon • True, Power Stay 24 Hour Foundation. Podkład do twarzy 24 godziny

Avon • True, Power Stay 24 Hour Foundation. Podkład do twarzy 24 godziny
Dziś możecie poznać bliżej podkłady od Avon. Nie wiem jak Wam, ale mnie jest trudno znaleźć odpowiedni podkład. Główny problem mam w dobraniu odcienia. Mam tak jasną skórę, że większość nawet najjaśniejszych podkładów jest dla mnie po prostu za ciemna. Rozwiązaniem był dla mnie rozjaśniacz do podkładu, ale miło mieć jednak podkład, którego nie muszę rozjaśniać, tylko mogę od razu nałożyć na twarz.



"Podkład, który przetrwa od świtu.... do świtu!
Szukasz podkładu, który będzie wyglądał nieskazitelnie od porannych godzin do nocnych szaleństw? I to bez poprawek? Znalazłaś! Nowość AVON True Power Stay to podkład, który wygląda jak świeżo nałożony aż do 24 godzin! Przetrwa upał, wilgoć czy nawet najbardziej szalony dzień. Nie ściera się i nie zostawia śladów – zostaje na twarzy, a nie na ubraniach! Zapewnia krycie od średniego do pełnego, zakrywa przebarwienia, niedoskonałości i cienie pod oczami. Dzięki lekkiej, oddychającej formule, nie czujesz go na skórze, nie warzy się, nie zatyka porów i pozostawia naturalne wykończenie. Bezolejowa formuła jest odpowiednia dla każdego typu skóry, nawet wrażliwej. Podkład jest wodoodporny, świetnie wygląda w każdych warunkach. Przetrwa poranny jogging, popołudniowe spotkanie ze znajomymi i imprezę do białego rana! Pamiętaj tylko, żeby zmyć go na koniec dnia – dzięki niewyczuwalnej formule możesz zapomnieć, że wciąż masz go na twarzy!"



www.avon.pl/power-stay?inm=Y19:C13:HP:Reg_no1
Podkład ma aż 15 odcieni do wyboru. Mamy tu podział na jasne, średnie i ciemne, oraz podział na chłodne, neutralna i ciepłe. Dzięki temu łatwiej jest dobrać podkład pod siebie. Każdy może znaleźć coś dla siebie. Nawet takie bladziochy jak ja. Mnie najbardziej podpasowały odcienie Light Ivory oraz Porecelain, a Warm Ivory, który jest minimalnie ciemniejszy będzie dla mnie idealny na lato.
Opakowania z dozownikiem bardzo przydatne, aby dozownik zadziałał trzeba go przekręcić w prawo. Konsystencja jest typowa dla podkładu, odpowiednia. Jest to podkład, którym ładnie można stopniować krycie. Przy lekkiej warstwie ma średnie krycie, przy trochę grubszej ma już mocne. Zauważyłam, że przy za grubej warstwie lubi trochę mocniej ściemnieć. Ale przy nakładaniu normalnej warstwy, gąbeczką na mokro, nie zauważyłam ciemnienia, jest wtedy perfekcyjny.



Moim zdaniem jest to podkład nie do zdarcia. Po zrobieniu swatchy chciałam je zmyć. Nie poradził sobie żel pod prysznic na gąbce mimo szorowania, nie pomógł olejek do demakijażu, musiałam użyć płynu do demakijażu dwufazowego. Jednak na twarzy na szczęście olejek do demakijażu dawał sobie radę. Jest to produkt bardzo trwały dzięki czemu nawet zła pogoda nie jest mu straszna. Bez problemu wytrzymuje cały dzień. Nie podkreśla suchych skórek i nie daje wyglądu maski. Jakoś tak wtapia się w skórę, że nie wygląda po prostu sztucznie.  Po nałożeniu na niego pudrów, bronzerów i rozświetlaczy nie traci swojej trwałości. Nie zapycha skóry (ale trzeba pamiętać o bazie, i o dobrym oczyszczaniu cery). Nie zaliczyłabym go jako ciężkiego podkładu, wydaje się mieć naprawdę lekką formułę.
Czy zostanie ze mną na dłużej? Myślę, że tak. Uwielbiam jego trwałość, uwielbiam to, że się nie waży i że ładnie dopasowuje się do skóry, a to że jego mogłam z łatwością dobrać swój kolor, jest przeogromnym plusem.


Facebook KLIK, Instagram KLIK, Twitter KLIK, DressCloud KLIK


środa, 9 października 2019

Lovely • Liquid Camouflage vs No more dark circles (Intensywnie kryjący kamuflaż do twarzy vs Intensywnie kryjący korektor pod oczy)

Lovely • Liquid Camouflage vs No more dark circles (Intensywnie kryjący kamuflaż do twarzy vs Intensywnie kryjący korektor pod oczy)
Dziś zapraszam na porównanie dwóch najjaśniejszych odcieni intensywnie kryjącego kamuflaża do twarzy nr 01 oraz intensywnie kryjącego korektora pod oczy nr 1 z ekstraktem z granatu, ekstraktem z nasion rośliny tara oraz z witaminą C i PP. Korektor jest u mnie jednym z must have podczas codziennego makijażu (najczęściej oprócz niego używam jeszcze żelu do brwi, tuszu do rzęs oraz paletkę cieni w nudziakowych kolorach), bo muszę czymś zakryć moje cienie pod oczami.



Intensywnie kryjący kamuflaż kupiłam już dawno, obecnie używam drugie opakowanie, bo nakładam go głównie pod oczy, na nos i na różne niespodzianki, które uwielbiają wyskoczyć w najmniej oczekiwanym momencie. Kolor 01 kupiłam w ciemno bez sprawdzania testera, uznałam, że jeśli któryś ma mi podpasować to tylko najjaśniejszy. Trochę się obawiałam czy nie będzie za ciemny ale okazał się idealny. 
Aplikator Jumbo używa mi się normalnie. Nawet podczas nakładania punktowo też się sprawdza. Co najważniejsze - kamuflaż po nałożeniu nie ciemnieje. Przy cienkiej warstwie ładnie i delikatnie ukrywa cienie oraz wygląda bardzo naturalnie, wygląda tak jakby nic się nie nakładało, bo dobrze zlewa się ze skórą. Przy średniej warstwie też jeszcze wygląda dobrze, grubej warstwy nie nakładam, bo gdy nie mam reszty makijażu to wygląda po prostu dziwnie.
U mnie wytrzymuje cały dzień, a dzięki temu, że kolor jest dość dobrze dobrany gdy zetrę go trochę chusteczką z nosa to nie jest to zbytnio widoczne. Uwielbiam ten kamuflaż i obecnie jest to mój number 1 jeśli chodzi o korektory (a cena też jest bardzo dobra i co jakiś czas jest na promocji). Jest bardzo wydajny, mi jedno opakowanie starcza na co najmniej 3 miesiące (po otwarciu trzeba go zużyć w czasie 6 miesięcy).



Intensywnie kryjący korektor kupiłam jakieś 1,5 miesiąca temu. Kupiłam go z zamiarem zastąpienia intensywnie kryjącego kamuflażu, bo czytałam same pozytywne opinie i że podobno lepiej kryje. Chciałam go nakładać pod oczy, na nos i niespodzianki jednak kupiłam go w ciemno. Tak jak przy kamuflażu 01 jest dość jasne, tak tutaj nr 1 wygląda bardzo ciemno przez co nie mogę go używać jako korektora pod oczy.
Według mnie krycie jest na tym samym poziomie co kamuflaż (miałam do niego kilka podejść jako korektor czy może jednak w jakiś sposób się u mnie sprawdzi), jedynie ma trochę lepszy aplikator, jednak cieńszy lepiej się sprawdza do nakładania punktowego.
Ja go zużyję jako np. bazę pod cienie do powiek, bo u mnie nie znajdzie niestety innego zastosowania i muszę się z tym trochę spiąć, bo mam tylko 6 miesięcy na zużycie od otwarcia, więc zostało jedynie 4,5 miesiąca.  


Kamuflaż nr 01; korektor nr 1

Według mnie są to bardzo podobne produkty. Jedynie różnice są w aplikatorach oraz w gamie kolorystycznej. Kamuflaż ma 4 odcienie, korektor jedynie 2 i chyba w jakiś sposób próbowali w dwóch odcieniach dopasować kolor do jak największej liczby osób, ale niestety się to nie udało - uważam, że lepiej już mieć nawet odrobinę za jasny korektor niż za ciemny. Ja zostaje wierna mojemu kamuflażowi, bo trudno jest znaleźć coś tak dobrze dobranego kolorystycznie w dobrej cenie (na promce można go kupić za 10 zł około).



Używacie kosmetyków Lovely? Skusiłyście się na ich korektory? 


Facebook KLIK, Instagram KLIK, Twitter KLIK, DressCloud KLIK


niedziela, 25 sierpnia 2019

Avon • True, 5 in One Lash Genius Mascara, Tusz geniusz do rzęs

Avon • True, 5 in One Lash Genius Mascara, Tusz geniusz do rzęs
Wiem, że zaspoileruje Wam teraz cały post, ale trafiłyście na tusz idealny? Taki bez wad, nawet szukanych na siłę? Taki którego pokochacie już przy pierwszym użyciu i nie będziecie chciały z nim się rozstać? Ja właśnie miałam tak z tym tuszem.


"Wielozadaniowa szczoteczka z włoskami o różnej długości pozwala na precyzyjną aplikację do samej linii rzęs. Mascara pogrubia, rozdziela, wydłuża, unosi i nadaje głęboki kolor."


Tusz geniusz od Avon to tusz 5w1, który ma zapewnić 1.Pogrubienie, 2.Wydłużenie, 3.Rozdzielenie, 4.Uniesienie i 5.Głęboki kolor. Rzadko się zdarza, że kocham tusz od pierwszego użycia i chyba jeszcze nie było takiej sytuacji, że trafiłam na tusz bez wad - ale jednak się stało. 5in1 lash genius mascara jest moim obecnym number 1. Używam go najchętniej i najczęściej. 

Wszystkie 5 punktów jest spełnionych - rzęsy są idealnie czarne, rozdzielone, wydłużone, uniesione, pogrubione. Tusz się nie osypuje, po nałożeniu nie odbija się i łapie nawet najkrótsze rzęsy. Szczoteczka jest dość duża, ale idealna w użyciu, a włoski o różnej długości pozwalają właśnie na dokładne pokrycie każdej rzęsy, nawet tych krótkich. Opakowanie jest ładne, ale moim zdaniem nie odzwierciedla tego cudeńka, które jest w środku, jest zbyt skromne jak na taki efekt. 


Jak widać na zdjęciu - efekt jest zauważalny. Według mnie jak najbardziej warto wypróbować ten tusz. Jeśli komuś nie odpowiada kolor blackest black, który ja właśnie mam na rzęsach, to jest jeszcze dostępny black brown.
Uwielbiam go za to, że przy pierwszym użyciu był już idealny. Przy około połowie tuszy, które używałam musiałam czekać z tydzień, dwa, aż trochę podeschnie, żebym mogła go spokojnie użyć, bo był za mokry - ten tak nie miał. Miłość od pierwszego użycia.

Jakie cechy musi mieć Twój wymarzony, najlepszy tusz do rzęs? Znalazłaś już taki?


Facebook KLIK, Instagram KLIK, Twitter KLIK, DressCloud KLIK


niedziela, 21 lipca 2019

Makeup Revolution • Salvation Palette, Welcome to the Pleasuredome, Paleta 18 cieni do powiek

Makeup Revolution • Salvation Palette, Welcome to the Pleasuredome, Paleta 18 cieni do powiek
Tą paletę kupiłam ze względu na...opakowanie. Jest ze mną od marca zeszłego roku. Przed nią bardzo rzadko używałam cieni do powiek, mimo że miałam kilka paletek w swoim zbiorze - teraz używam cieni prawie za każdym razem gdy wychodzę z domu. Mania na temat paletek głównie zaczęła się właśnie od niej. 


Poniżej macie jedyne zdjęcie opakowania paletki jakie mam: 


"Paleta Salvation Palette Welcome to the Pleasuredome zawiera 18 cieni, które zostały utrzymane w kolorystyce naturalnej i różnych odcieni koloru niebieskiego.
Są to cienie o bardzo mocnej pigmentacji i intensywnych kolorach.
Każdy kolor może być używany samodzielnie, ale także są łatwe w łączeniu się ze sobą i blendowaniu.
Paleta Salvation Palette Welcome to the Pleasuredome to połączenie 12-stu połyskujących i 6-ciu matowych odcieni.
Dzięki niej można wykonać zarówno makijaż dzienny, jak i wieczorowy.
Cienie zamnknięto w eleganckiej kasetce, wyposażonej w lusterko."


Paletka miała tylko wyjątkowy kartonik. Jej opakowanie jest standardowe dla MUR. Moje z wierzchu jest już tak zjechane, porysowane, że wolę go nie pokazywać, części napisów już nawet nie widać :P Jednak środek trzyma się o wiele lepiej. W środku znajdziemy 12 połyskujących cieni oraz 6 matowych. Jest dołączony dwustronny gąbeczkowy aplikator, mój niestety połowicznie się zepsuł parę miesięcy temu. Jedna część po prostu wypadła i gdzieś zaginęła. 


Jak widać najczęściej trzymam się w beżach i brązach połyskujących. Z matowych używam jedynie najjaśniejszego jako podkład pod inne kolory. Jestem ogromną fanką nudziakowych makijaży, ale ten przepiękny turkus także skradł moje serce. Cała paleta jest dobrze napigmentowana. Uwielbiam jej używać. Każdy kolorek jest intensywny, dobrze się rozciera i co najważniejsze - nie osypuje się. Pod cienie nie nakładam bazy, a i tak wytrzymują bez problemu cały dzień, a czasem nawet do rana, jeśli zapomnę zmyć makijaż (ale coraz rzadziej mi się to zdarza!). 


Jest to mój 'Number 1' w kategorii palet do makijażu. Co prawda używam jej na przemian z innymi paletkami, bo mam ich już kilka, ale np. na jakąś cięższą pogodę to tylko i wyłącznie ona, bo jest niezawodna. Nie myślałam, że za 20zł kupię paletkę, którą tak polubię. Kupiłam ją w ciemno, bez czytania opinii i to jeden z moich najlepszych zakupów w ciemno.

Jakie są Wasze ulubione palety? Lubicie MUR?

Facebook KLIK, Instagram KLIK, Twitter KLIK, DressCloud KLIK

niedziela, 14 lipca 2019

Lovely • Make Me Highlight, Płynny rozświetlacz do twarzy, nr 01, Silver

Lovely • Make Me Highlight, Płynny rozświetlacz do twarzy, nr 01, Silver
Mam małego fioła co do rozświetlaczy. Uwielbiam delikatny efekt glow. Moja miłość zaczęła się od serduszka Unicorn Heart MUR, ale przecież nie mogę mieć tylko jednego rozświetlacza, bo tak nie wypada :P Od tamtego czasu mam ich kilka w swoim zbiorze, ale staram się nie szaleć, bo schodzą one u mnie baaardzo powoli.



"Płynny rozświetlacz do twarzy, dopasowujący się do każdego typu karnacji. Płynna formuła zapewnia trwałość i komfortową aplikację, bez pozostawienia efektu tłustego filmu. Nadaje skórze świetliste wykończenie. Idealnie sprawdza się w makijażu w trendzie DEWY SKIN.

Skład: Isododecane, Isoeicosane, Synthetic Fluorphlogopite, Tridecyl Trimellitate, Ethylene/Propylene/Styrene Copolymer, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Mica, Butylene/Ethylene/Styrene Copolymer, Caprylyl Glycol, Phenoxyethanol, Hexylene Glycol, BHT, Parfum, Citronellol, Limonene, Linalol, Alpha-Isomethyl Ionone, CI 77891, CI 77491."



Make Me Highlight Lovely kupiłam jakoś w kwietniu na promce -55 w Rossku (to co wtedy kupiłam możecie zobaczyć tu -> KLIK). Od tamtego czasu był solidnie przeze mnie testowany.
Opakowanie bardzo nieporęczne. Trzeba odwrócić go do góry nogami i nacisnąć z wyczuciem, tylko często się to wyczucie gubi i na palec wylewa się przeogromna kropla z którą nie mamy co zrobić. Trochę nałożę na twarz, a reszta się zmarnuje. Zapach jest bardzo delikatny i przyjemny, jednak niewyczuwalny podczas nakładania. 


Od lewej: Lovely, Lovely roztarty, Lovely + MUR

Kolor jest po prostu cudny. Przed tym rozświetlaczem stawiałam jedynie na chłodne odcienie, bo te ciepłe wyglądały u mnie okropnie. Tu mamy taki neutralny, lekko srebrny kolorek. Coś pięknego po prostu. Podczas nakładania można go świetnie stopniować.
W ciągu dnia trochę schodzi ze skóry, wieczorem już tylko trochę go widać - ja najczęściej nakładam go na czystą skórę, bez korektora, podkładu itd, bo przy ciepłej pogodzie staram nakładać się mało produktów na twarz. Jednak sprawdziłam, że podbity delikatnie innym rozświetlaczem (w moim przypadku serduszko od MUR) rozświetlacz wytrzymuje cały dzień prawie w idealnym stanie. Oczywiście sam Lovely też uwielbiam i jeśli zależy mi na delikatnym rozświetleniu to jest świetny, ale jeśli akurat mam dzień na większy glow to najlepiej w połączeniu z innym :D

Rozświetlacz kupiłam za 5,85zł :D Nie chciałam płacić regularnej ceny, bo z opiniami było różnie, a przy okazji promocji mogłam go kupić na wypróbowanie i nie żałuję! Jest wydajny, chyba mam jeszcze z połowę opakowania - trudno to sprawdzić bo buteleczka nie jest przeźroczysta. Jeśli w końcu go zużyję to na pewno kupię ponownie :D


Lubicie produkty Lovely? Wolicie rozświetlacz w płynie, sypki czy w kamieniu? Jakie są Wasze ulubione rozświetlacze?



Facebook KLIK, Instagram KLIK, Twitter KLIK, DressCloud KLIK


środa, 8 maja 2019

Cashmere • Conturing Duo Stick 2w1, Bronzer i rozświetlacz, podwójny sztyft do modelowania twarzy 2w1

Cashmere • Conturing Duo Stick 2w1, Bronzer i rozświetlacz, podwójny sztyft do modelowania twarzy 2w1
Duo stick był dostępny jakiś czas temu jako dodatek do gazety. Ja jednak powstrzymałam się przed kupnem i dobrze, bo potem dostałam go chyba w ShinyBox, choć nie jestem pewna. Tak czy siak - bardzo dobrze, że nie kupiłam go sama z siebie. W gazecie był bodajże za 10 zł, ale jego normalna cena jest zdecydowanie przesadzona, bo kosztuje powyżej 30 zł.



"Duo-Stick 2w1 Bronzer i Rozświetlacz to podwójny sztyft do modelowania twarzy 2w1.
Perfekcyjnie modeluje twarz poprzez podkreślenie jasnym lub ciemnym kolorem poszczególnych partii twarzy.
Lekka kremowa konsystencja pozwala na łatwą aplikację oraz dokładne blendowanie nałożonej warstwy, aby uzyskać najbardziej naturalny efekt doskonale wymodelowanej twarzy. Jasna końcówka perfekcyjnie rozświetli i podkreśli, a ciemna pomoże optycznie zmienić proporcje twarzy lub ukryć mankamenty.
Nie pozostawia smug."



Opakowanie bardzo ładne. Dwa produkty w jednym, dodatkowo forma sztyftu jest bardzo poręczna. Łatwo nałożyć w tym miejscu w którym się chce. Sam zamysł opakowania jest prześwietny, ale ten produkt? Ktoś chyba pomylił się w jego nazwie.



Oba sztyfty mają przyjemny zapach i podczas nakładania wyczuwa się tą kremową konsystencję, która jest całkiem przyjemna i dobrze się ją rozciera. Jednak produkt u mnie okropnie stracił już przy pierwszym 'spotkaniu'. Zrobiłam pierwsze dwie kreski na ręce i szok. Gdzie jest ten rozświetlacz? Zrobiłam kilka kolejnych kresek jaśniejszym sztyftem w poszukiwaniu rozświetlenia ale go nie znalazłam. Oba sztyfty są czysto matowe. Dlatego ten 'jaśniejszy', który ma robić za rozświetlacz, w połączeniu matu ze swoim dość ciemnym kolorem, bardziej przypomina korektor w sztyfcie dla kogoś o ciemniejszej cerze niż moja.



Bronzer akurat polubiłam. Łatwo się go rozciera i robi się z niego delikatny bronzerek dla bladziochów. Co do niego nie mam żadnych 'ale', idealny do moich lekkich, codziennych makijaży. Wytrzymuje cały dzień, choć pod koniec dnia można zauważyć, że trochę zszedł. Ale ten rozświetlacz...nie lubię wciskania kitu. Wystarczyło by zmienić nazwę na bronzer i korektor, a nie wciskać rozświetlacz, którego tu nie ma. Wynika z tego, że połowa produktu jest po prostu dla mnie bezużyteczna.
Polecam też uważać podczas nakładania ich na skórę, bo mi rozświetlacz złamał się już przy robieniu swatchy do zdjęcia.


Co myślicie o produktach Cashmere? Znacie ten duo stick? Wolicie bronzery w kremie, sypkie czy w kamieniu? 


Facebook KLIK, Instagram KLIK, Twitter KLIK, DressCloud KLIK



piątek, 19 kwietnia 2019

Promocja -55% na makijaż - Rossmann || Kosmetyki Deborah Milano

Promocja -55% na makijaż - Rossmann || Kosmetyki Deborah Milano
Promocja w Rossmannie właśnie się rozpoczęła. Ja zawsze staram się zrobić listę zakupów wcześniej, ale za każdym razem i tak dobiorę jeszcze coś czego nie planowałam...i zazwyczaj nie jest to tylko jeden produkt. Wiem, że nie powinnam, ale jest tyle kosmetyków do przetestowania :D Jedną z marek, którą można kupić w Rossmannie jest właśnie marka Deborah Milano. Dzisiaj poznacie ich kilka kosmetyków.



Hypoalergiczna pomadka w płynie, Fluid Velvet Mat Lipstick, nr 15 (mat), nr 51 (metalic mat), nr 13 (mat)


Zaczęłam od pomadek, bo to produkty, które po prostu uwielbiam. Ich trwałość, pigment są naprawdę bardzo dobre. Po wyschnięciu jest je bardzo trudno zetrzeć z warg. Co prawda lekko znikają po jedzeniu, ale to jest normalne, a ubytek jest bardzo mały.

Mają idealną konsystencję i dobrze dobrany pędzelek. Moim ukochanym kolorem jest nr 51, czyli metaliczna czerwień, która od razu mnie zauroczyła. 15 i 13 to typowe maty, które idealnie nadają się na co dzień. Pomadki wysychają bardzo szybko, więc z ewentualnymi poprawkami trzeba się spieszyć. Z tego co widziałam to gama kolorystyczna jest dość duża, więc każdy znajdzie coś dla siebie




Hypoalergiczny podkład do twarzy 2w1, 24ore Extra Cover, SPF 20, nr 00 i 01


Opakowanie z aplikatorem w formie gąbeczki - o tak! To jest właśnie to. Prosto nakłada się na twarz i łatwo dobrać odpowiednią ilość. Najbardziej spodobało mi się to, że podkład ma matowe wykończenie. Nie ma mowy o świeceniu się skóry. Mam cerę mieszaną i niestety sporo podkładów nie daje u mnie rady.

Podkład musiałam mieszać z rozjaśniaczem z NYXa, bo jestem po prostu tak blada. Odcień 00 wpada bardziej w żółte tony, zaś 01 w beżowe. Mi bardziej przypadł do gustu 01 do rozjaśniania, bo po prostu moja cera jest bardziej w różowe, beżowe tony.




Od góry: pomadka 13, 15, 51, podkład: 01, 00

Tusz do rzęs, Puro Volume, Estremo, Nero Black || Tusz do rzęs natychmiastowo zwiększający objętość, Instant Maxi Volume, Nero Black


Oba tusze bardzo lubię. Instant Maxi (złoty) używałam jaki pierwszy i podobał mi się efekt. Ładnie łapie rzęsy i je podnosi. Czasem lubi posklejać, ale po rozdzieleniu efekt jest naprawdę fajny. Nie pozostawia grudek i nie osypuje się w ciągu dnia.

Puro Volume moją miłość zdobył stopniowo. Początkowo byłam z nim ostrożna przez dużą szczoteczkę, jednak potem gdy używałam go pewniej zobaczył zjawiskowy efekt na rzęsach. Całkowite pokryte, wydłużone i nie posklejane. Bez osypywania. Czerń mocna, podkreślająca efekt.
Tusze Deborah mają to coś w sobie i chętnie ich używam na przemian.




Wodoodporna kredka do oczu, 2in1 Gel Kajal&Eyeliner, nr 05


Kredka jest miękka i łatwo sunie po powiece. Jeśli chcemy ją lekko rozmazać to najlepiej zrobić to tuż po nałożeniu, bo po kilku sekundach wysycha i jest nie do ruszenia. Pod względem trwałości i wytrzymałości ogromny ukłon. Większość eyelinerów nie wytrzymałaby takiego tarcia gdy sprawdzałam jak faktycznie jest z jej trwałością.

Dodatkowo mamy tutaj różne kolory - szary, czarny, brąz (który właśnie używałam ja), mocny niebieski, granatowy, zielony, bordowy i mogą być jakieś inne, których nie widziałam. Więc ogromny szacunek za trwałość i moc koloru.



Cienie do powiek, Ombretto Trio Hi-tech, nr 03


Jak widzicie w tej paletce są 3 cienie, które można wykorzystać pojedynczo lub wszystkie stwarzając przejście z jasnego różu do szarości. Z tego co widziałam to jest 6 takich mini paletek. 01 jest w szarościach, 02 w brązach, 04 w niebieskim, 05 w kremowym z szarym, a 06 w fiolecie.

Widoczność cieni można łatwo stopniować kolejnymi warstwami. Mnie najbardziej spodobał się pierwszy kolorek, bo jest jasny i lekko różowy, a u mnie na powiekach głównie królują jasne kolory. Przy robieniu ombre zwykle cały szary łączę ze środkowym różem dzięki czemu makijaż jest bardziej spójny.


Na żywo kolorki są bardziej różowe. Ostatnia kreska to kredka do oczu

Uważam, że warto wypróbować produkty Deborah. Są warte uwagi - szczególnie pomadki i tusze, które według mnie są naprawdę dobre. Podkład z aplikatorem jak pomadka, też jest świetnym rozwiązaniem.

Co kupujecie na obecnej promocji? Skusiłyście się na markę Deborah?


Facebook KLIK, Instagram KLIK, Twitter KLIK, DressCloud KLIK

wtorek, 19 lutego 2019

Long4Lashes • Brow Tattoo, Long-lasting Brow Tint 24h, Żelowy preparat do makijażu permanentnego, Espresso

Long4Lashes • Brow Tattoo, Long-lasting Brow Tint 24h, Żelowy preparat do makijażu permanentnego, Espresso
Bardzo lubię produkty do brwi, które nie są pomadami, ani kredkami. Niestety u mnie wyglądają one bardzo sztucznie i rzadko, która się sprawdza, dlatego głównie stawiam na tusze do brwi. Jednak dzięki promocji -55% w Rossku w październiku udało mi się kupić ten żelowy preparat za 13,50zł.



"Long 4 Lashes Brow Tattoo Espresso – to żelowy preparat stworzony dla uzyskania 24-godzinnego efektu makijażu permanentnego.
Innowacyjna technologia LongStayColour pozwala na precyzyjne modelowanie i podkreślenie kształtu brwi, a także na idealne wypełnienie kolorem brakujących włosów.
Biotyna i olej arganowy, zawarte w formule żelu, odżywiają i wzmacniają włoski, nadając im połysk oraz zdrowy wygląd.
Formuła Peel-off – komfortowy sposób na uzyskanie modnego i naturalnego makijażu brwi. Żel zapewnia wygodną aplikację, a po zaschnięciu łatwo się ściąga – pozostawiając idealnie wymodelowany kształt brwi.
Efekt: Optycznie wyregulowane i podkreślone brwi, perfekcyjny makijaż oraz wyrazisty kolor – bez konieczności poprawek w ciągu dnia.
Stosowanie: Oczyszczone i suche brwi dokładnie pokryć żelem, zaznaczając kształt. Odczekać około 30 minut do wyschnięcia i utworzenia się filmu. Po upływie wyznaczonego czasu, delikatnie usunąć warstwę peel-off w kierunku od wewnętrznej do zewnętrznej części brwi.

Skład: Aqua, Polyvinyl Alcohol, Propylene Glycol, Polysorbate 20, Argania Spinosa Kernel Oil, Sodium Hyaluronate, Biotin, Acrylates Copolymer, Phenoxyethanol, Urea, Disodium Phosphate, Citric Acid, Ethylhexylglycerin, Caprylyl Glycol, Triethanolamine [+/- May Contain: CI 19140, CI 17200, CI 42090, CI 27755]."


środa, 23 stycznia 2019

Physicians Formula • Argan Wear, Puder brązujący z olejkiem arganowym

Physicians Formula • Argan Wear, Puder brązujący z olejkiem arganowym
Widzicie to cudeńko na zdjęciu? To puder brązujący Physicians Formula. "Produkty Physicians Formula nie zawierają ani jednego z ponad 132 składników wykorzystywanych w kosmetykach kolorowych odpowiedzialnych za wywoływanie alergii i podrażnienia skóry." Prawda, że brzmi świetnie i zachęca do przyjrzenia się ich kosmetykom. Widziałam ich cudne palety oraz rozświetlacze (choć mają chyba wszystkie kosmetyki do makijażu to jednak te mnie najbardziej urzekły). Gdybym mogła to bym kupiła wszystko :P Linia Argan Wear ma przepiękne opakowania w stylu arabskim przez co nie można się im oprzeć. :D 



"Poprawia koloryt, odcień, kondycję i elastyczność skóry. Jedwabista konsystencja zapewnia długotrwałe nawilżenie i rozświetlenie skóry. Hypoalergiczny, bez zapachowy, dermatologicznie testowany, bez glutenu, bez parabenów.
Skład: Talc, Mica, Isostearyl Neopentanoate, Fragrance, Polybutene, Argania Spinosa (Argan) Kernel Oil, Ascorbyl Palmitate, C12-15 Alkyl Benzoate, Calcium Sodium Borosilicate, Citric Acid, Glyceryl Oleate, Glyceryl, Stearate, Isopropyl Isostearate, Lecithin, Tin Oxide, Tocopherol, Tocopheryl Acetate, Caprylyl Glycol, Hexylene Glycol, Phenoxyethanol. +/-:CI 77491, CI 77492, CI 77499, CI 77891"



piątek, 18 stycznia 2019

Lily Lolo • Podkład mineralny SPF15 | Super Kabuki, Pędzel do makijażu

Lily Lolo • Podkład mineralny SPF15 | Super Kabuki, Pędzel do makijażu
Na pewno słyszałyście o marce Lily Lolo, która jest jedną z najbardziej znanych firm zajmujących się kosmetykami mineralnymi. My kobiety jesteśmy coraz bardziej wymagające w kwestii jakości kosmetyków, więc mamy coraz więcej produktów z dobrym składem. Skład jest tak ważny w kosmetykach do makijażu, bo to właśnie one trafiają na naszą twarz. Jeśli coś ma zły skład, to niestety nasza cera to odczuje, jednak Lily Lolo należy do tych z dobrym składem, więc z miłą chęcią przedstawiam Wam podkład mineralny oraz pędzel super kabuki.



Podkład: "Drobno zmielony podkład mineralny z naturalnym filtrem o faktorze SPF 15. Nakładaj go cienkimi warstwami, by uzyskać pożądany efekt krycia. W skład naszych podkładów wchodzą wyłącznie naturalne składniki dzięki czemu skóra jest odpowiednio pielęgnowana, a wypryski i skazy skórne stają się mniej widoczne. Podkłady mineralne Lily Lolo cechuje gładka i jedwabista konsystencja. Dzięki niemu Twoja cera zyska nieskazitelny wygląd. Kosmetyki mineralne Lily Lolo to synonim pięknej skóry.
• nie zawiera drażniących substancji chemicznych, nanocząsteczek, parabenów, tlenochlorku bizmutu, talku, sztucznych barwinków, wypełniaczy, syntetycznych substancji zapachowych i konserwantów
• bezzapachowy
• zawiera naturalny filtr przeciwsłoneczny SPF 15
• wodooporny i niezwykle wydajny
• lekka, jedwabiście gładka konsystencja
• dzięki możliwości aplikacji kilku warstw zapewnia doskonałe krycie, przy czym jednocześnie pozwala skórze oddychać
• nada promienny wygląd Twojej cerze: podkłady mineralne Lily Lolo odbijają światło zmniejszając tym samym widoczność drobnych zmarszczek i przebarwień
• 100% naturalny
• może być używany przez wegetarian i wegan
Skład: MICA, ZINC OXIDE [+/- CI 77891 (TITANIUM DIOXIDE), CI 77492 (IRON OXIDE), CI 77491 (IRON OXIDE), CI 77499 (IRON OXIDE)]. "

Pędzel: "Pędzel Kabuki wykonany jest z najlepszego gatunkowo syntetycznego włosia, które jest ultra miękkie. Idealny do nakładania naszego podkładu mineralnego.
• idealny do nakładania naszego podkładu mineralnego
• miękkie, syntetyczne włosie nie wypada tak jak naturalne oraz zapewnia gładką aplikację podkładu
• jest to pędzel bardzo dobrej jakości, dzięki któremu precyzyjnie nałożysz podkład
• całkowita wysokość pędzla to 70 mm, a samego włosia 40 mm
• może być używany przez wegan"




Copyright © 2016 Malinowy Skarbiec , Blogger