piątek, 11 maja 2018

Nivea • Sun, Protect & Bronze, Balsam do opalania 30SPF, wodoodporny

Dziś u mnie dużo słońca za oknem. Dodatkowo nie jest zbyt gorąco, ale słoneczko ładnie świeci. Do tak idealnej pogody pasuje Nivea Sun, Protect & Bronze, czyli balsam do opalania, który ma podobno chronić nasze ubrania przed plamami.



Na opakowaniu:
"Dla długotrwałej, naturalnej i pięknej opalenizny. 0% samoopalacza. Ekstrakt Pro-Melanin w naturalny sposób pobudza proces opalania w skórze (in vitro). Zawiera wysoce skuteczny system filtrów UVA/UVB, zapewniający ochronę przed promieniowaniem słonecznym.

WAŻNE WSKAZÓWKI ODNOŚNIE STOSOWANIA: Nakładaj obficie na ciało przed wyjściem na słonce. Poprawnie nakładany produkt zapewnia ok. 6 aplikacji na całe ciało dorosłego człowieka. Regularnie powtarzaj aplikacje produktu, szczególnie po pływaniu, spoceniu się lub wytarciu ciała ręcznikiem, aby utrzymać zakładany poziom ochrony • Nałożenie mniejszej ilości produktu istotnie obniża poziom ochrony • Unikaj zbyt długiego przebywania na słońcu, nawet po zastosowaniu ochrony przeciwsłonecznej • Produkty ochrony przeciwsłonecznej nie zapewniają 100% ochrony. Nadmierne przebywanie na słońcu stanowi poważne zagrożenie dla zdrowia • Chroń niemowlęta i małe dzieci przed bezpośrednim działaniem promieni słonecznych • Unikaj bezpośredniego kontaktu preparatów ochronnych z odzieżą oraz twardymi powierzchniami aby zapobiec powstawaniu plam • Produkt przebadany dermatologicznie

Skład: Aqua, Homosalate, Octocrylene, Alcohol Denat., Butyl Methoxydibenzoylmethane, Ethylhexyl Salicylate, Caprylic/Capric Triglyceride, Ethylhexyl Cocoate, Octyldodecanol, Bis-Ethylhexyloxyphenol Methoxyphenyl Triazine, Glyceryl Stearate, Hydrogenated Coco-Glycerides, Phenylbenzimidazole Sulfonic Acid, Glycyrrhetinic Acid, Tetrasodium Iminodisuccinate, Cellulose Gum, Tocopheryl Acetate, Glycerin, Tapioca Starch, Sodium Stearoyl Glutamate, Cetearyl Alcohol, Xanthan Gum, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Dimethicone, Silica Dimethyl Silylate, Trisodium EDTA, Sodium Chloride, Sodium Hydroxide, Phenoxyethanol, Methylparaben, Linalool, Limonene, Butylphenyl Methylpropional, Benzyl Alcohol, Alpha-Isomethyl Ionone, Citronellol, Eugenol, Coumarin, Geraniol, Parfum"



Opakowanie balsamu bardzo podobne do zeszłorocznego nawilżającego balsamu do opalania Protect & Moisture, o którym możecie poczytać tu: http://malinowyskarbiec.blogspot.com/2017/07/nivea-sun-protect-nawilzajacy-balsam-do.html, jest po prostu trochę jaśniejsze.
Jest wytrzymałe, a zamknięcie dość mocno się zamyka, dzięki czemu bez problemu można po prostu wrzucić go do torby, bez obaw, że sam się otworzy, ale mimo tego, że mocno się zamyka, to nie ma problemu z jego otwarciem. Balsam podobno starczy na "ok. 6 aplikacji na całe ciało dorosłego człowieka". Zawsze mnie ciekawi jak oni to sprawdzają, bo przecież nie ma standardowej powierzchni ciała, chyba :D



Na pewno każda z Was zauważyła tą 'małą', żółtą naklejkę z napisem "ochrona ubrań przed plamami*", a przy niej oczywiście jest gwiazdeczka (tak samo jak przy białej koszulce niżej). Przy gwiazdeczce na dole pisze "Intensywność żółtych plam redukowana jest po praniu". Czyli wychodzi na to że plamy powstają i tak (więc jaka to ochrona ubrań przed plamami?), a w dodatku podczas prania są tylko redukowane, a to wcale nie oznacza, że są zredukowane całkowicie. Według mnie tej naklejki i w ogóle jakiegoś napisu o plamach nie musiało by być, bo tak jest przy wszystkich balsamach do opalania, że po praniu plamy robią się trochę jaśniejsze.
Konsystencja jest typowa dla balsamu do opalania. Trochę rzadka i minimalnie tłusta. Dzięki temu balsam łatwo się rozsmarowuje. Bardzo szybko się wchłania i pozostawia lekką warstwę na skórze, ale nie jest ona klejąca. Zapach całkiem ładny, po wchłonięciu jest minimalnie wyczuwalny po czym znika. Jest to duży plus, bo sporo balsamów do opalania czuć cały czas po nałożeniu, co po jakiś czas zaczyna już męczyć i ma się dość tego zapachu.



Czy balsam radzi sobie ze słoneczkiem? Jestem blada jak wampir. Nie mogę się opalić, moja skóra nie łapie słońca, a jeśli łapie od razu robi się różowa/czerwona i bolesna. Nie przeszkadza mi to zbytnio, bo po prostu unikam słońca, albo używam filtra 50. 30 stosuje przy słabszym słońcu, gdy jest gorąco, ale słońce nie jest na tyle mocne żebym zaczęła się palić. Najczęściej zapominam się posmarować i robię to pół minuty przed wyjściem, więc ogromnie przydało się to, że balsam mega szybko się rozsmarowuje (do tego jest bardzo wydajny). Balsam ładnie uchronił moją skórę przed negatywnym działaniem słońca. Dodatkowo jest ona minimalnie opalona (każdy wie jak słońce bierze przez szybę). W moim przypadku jest to naprawdę lekki efekt, z czego jestem zadowolona, bo lubię swoją bladość. Balsam się u mnie sprawdził i bardzo mi się spodobał. Chętnie będę go używać, ale będę uważać, aby nie dotknął moich ubrań - nie chce potem "redukować intensywności żółtych plam podczas prania". :D 
Jego wodoodporności nie sprawdziłam, ale wciąż czekam na balsam, który faktycznie będzie wodoodporny i nie trzeba będzie i tak się nim ponownie smarować po wyjściu z wody (tak, z tyłu jest napisane, że po pływaniu trzeba się jeszcze raz posmarować).

A Wy czego używacie do opalania? Co sądzicie o produktach Nivea?

Facebook KLIKInstagram KLIKTwitter KLIKDressCloud KLIK

4 komentarze:

  1. O tak ja na cialo zawsze uzywam filtra 30 a na twarz 50 plus :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja juz jestem gotowa na opalanko i słoneczko :D Olejek od Lirene jaśninowy 30spf oraz krem Iwostin 50 spf

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam go, już przydał się podczas tegorocznych upałów :D Też mnie zaciekawił ten test o plamach :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam okazji go używać.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie postu i komentarz, jednak proszę — nie zostawiaj linków — wiem jak do Ciebie trafić ;)

Copyright © 2016 Malinowy Skarbiec , Blogger