niedziela, 4 lutego 2018

Il Salone Milano • Półtrwały zabieg prostowania włosów, włosy zniszczone, czyli jak przepłacić

Jestem jedną z tych co marzą o prostych lub kręconych włosach, bo moje są lekko falowane, a każda końcówka wygina się w inną stronę, co najzwyczajniej w świecie sprawia, że wyglądam głupio i czuję się brzydko. Keratynowe prostowanie jest drogie, plus ja bym nie mogła wytrzymać kilku miesięcy bez używania produktów do włosów na które mam ochotę, a nie te których muszę, więc gdy zobaczyłam ten zabieg, jak najszybciej chciałam go wypróbować. Stacjonarnie można go dostać w Hebe.



To, co spodobało mi się otwierając opakowanie to ilość produktu w poszczególnych saszetkach. Szampon dyscyplinujący to, aż 60ml, krem o intensywnym działaniem prostującym to 95ml, a maska o działaniu regenerująco-dyscyplinującym 40ml. Na opakowaniu jest instrukcja, wszystko jest prosto napisane, więc nie powinno być żadnych problemów z wypełnieniem każdego kroku.



Szampon jest gęsty i mocno żółty. Dobrze się pieni i ma lekki, bardzo ładny zapach. Miałam wrażenie, że zmywając szampon po drugim myciu, włosy są mniej tępe niż przy zmywaniu za pierwszym :D Szamponu jest jednak trochę za dużo jak na moje włosy. Zużyłam tylko połowę saszetki na dwa umycia. Po wysuszeniu włosów były one bardzo gładkie, ale nie wiem, czy to był efekt szamponu, czy po prostu suszarki, bo przez dobre kilka lat nie używałam suszarki, nawet nie pamiętam, kiedy ostatni raz suszyłam włosy.

Krem ma dziwny zapach taki hmm kwaśny, ale czuć go tylko, gdy zbliży się krem do nosa, a tak to podczas nakładania, albo siedzenia z nim na włosach w ogóle go nie czuć. Kremu wystarczyło na moje włosy. Nawet by go trochę zostało, tak z 1/10 opakowania, ale nałożyłam po prostu grubszą warstwę na włosy. Potem je przeczesałam z ogromnym trudem i czekałam 40 min. Produktu się nie zmywa, tylko nakłada się na niego maskę.

Maska ma ładny, delikatny zapach, podobny do zapachu szamponu. Po nałożeniu jej na włosy czekałam 5 min na zmycie, choć wątpię, że ma jakieś większe działanie skoro nakłada się ją na krem, który jednak dobrze pokrywa włosy. W trakcie mycia zauważyłam, że włosy nie są odżywione ani zregenerowane. Były bardziej jak po użyciu słabej odżywki do włosów.



Suszenie włosów trwa straaasznie długo. Możemy czuć, że nasze włosy są posklejane i obciążone. Okropne uczucie. Potem zastanawiała się, czy na pewno chce użyć prostownicy, bo włosy wyglądały naprawdę źle, ale wzięłam prostownicę. Ustawiłam temp. 170 i zaczęłam przejeżdżać po włosach. Miałam z tym ogromny problem, ponieważ włosy okropnie się plątały i sklejały. Gdy skończyłam prostować włosy były ładnie wygładzone i bardzo proste. Naprawdę nawet ładnie wyglądały, choć nadal trochę się plątały, ale z każdym przejechaniem prostownicą po paśmie, o wiele mniej ono się plątało. Ostatnie przeciągnięcie zrobiłam z temp 200 i włosy wtedy już prawie się nie plątały. Ogromnie byłam ciekawa czy taki efekt wytrzyma noc. Następnego dnia rano końcówki były lekko odgięte, choć jedno pasemko było odgięte pod kątem prostym co bardzo dziwnie wyglądało, więc po prostu wyprostowałam włosy jeszcze raz (końcówki były bez blasku, ale nie wyglądały na zniszczone).



Efekt prostych, dobrze ujarzmionych włosów utrzymał się do pierwszego mycia. Końcówki dalej się zakręcały w każdą możliwą stronę. Jedynie na długości efekt utrzymał się z 2 tygodnie, ale z każdym myciem kondycja włosów wracała do normy. Plus przy każdym myciu włosy miały dziwny metaliczny zapach. Na pewno nie zdobędziemy tym zabiegiem włosów gładkich jak tafla i bardzo odżywionych. Włosy traktowałam tak jakbym zrobiła normalny trwały zabieg prostowania - czyli nie myć włosów przez około 72h i myć delikatnym szamponem i potem nakładać odżywkę z keratyną. Jednak nawet to nie pomogło temu produktowi. Opisałabym ten zabieg jako lekkie odżywienie włosów, a nie ich prostowanie. Czy jest to zabieg wart 35zł? Na pewno nie. Dla mnie taki efekt jest wart może z 15zł (i wtedy byłabym gotowa zapłacić 10zł na przecenie). Producent zdecydowanie przecenił swój produkt. Może i efekt jakiś był na włosach, ale na pewno nie tego się spodziewałam. Oczywiście nie liczyłam, że nagle będę mieć przepiękne, nowe włosy, ale zwyczajnie się zawiodłam i żałuję, że tyle zapłaciłam. Znacie uczucie, gdy fryzjer ma Wam ściąć włosy albo zrobić jakiś zabieg, a efekt kompletnie Was nie zadowala i macie wtedy w głowie "boże, dlaczego wybrałam ten salon"? Podobne uczucie zawiedzenia miałam po pierwszym myciu po tym zabiegu :D


Zapraszam do polubienia:
Fanpage bloga KLIK
Instagram KLIK
Twitter KLIK
DressCloud KLIK
Follow my blog with Bloglovin


Proszę o niezostawianie linków do swoich blogów/stron w komentarzach. Dziękuję!

Przypominam także o konkursie w którym możecie wygrać paletkę MUR lub paczkę niespodziankę:

13 komentarzy:

  1. Wygląda ciekawie, ale nie mam prostownicy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja nie polecam tego produktu więc...

      Usuń
  2. Moje włosy są proste jak druty więc chyba nie skorzystam z tego produktu:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja chyba sama nie zdecydowałabym się na taki zabieg. Dlatego też wybrałam się na kreatynowe prostowanie włosów, co prawda zabieg kosztowny ale do dzisiaj jestem zadowolona z efektów. Rzeczywiście jedynym minusem jest używanie produktów specjalnie po zabiegu, ale dzięki temu w końcu mamy efekt jaki chcieliśmy uzyskać, więc jakoś tak bardzo mi to nie przeszkadza. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja ostatnio dla odmiany kręcę swoje proste włosy:D

    OdpowiedzUsuń
  5. prostowanie keratyną jest bombowe

    OdpowiedzUsuń
  6. Zastanawiam się nad keratynowym prostowaniem włosów.

    OdpowiedzUsuń
  7. dziwny produkt jak dla mnie...keratynowe prostwoanie daje swietny efekt, tylko musi byc zrobiony dobrym produktem

    OdpowiedzUsuń
  8. Byłam podekscytowana widząc tytuł posta, a tu takie rozczarowanie. Widząc produkt w sklepie pewnie bym go kupiła a dzięki Tobie uniknęłam wpadki.

    OdpowiedzUsuń
  9. Chyba jednak zostanę przy swoich lokach, choć jeśli już to myślę że dopiero keratynowe prostowanie by je odpowiednio nawilżyło. Bardzo ciekawy post, szczerze mówiąc nie wiedziałam że są takie specyfiki i fajnie jak mozna przeczytać czyjąś opinie przed zakupem. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Za dużo zachodu z tym wszystkim dla tak małych efektów. Szkoda, bo zapowiadało się ciekawie. Ja nie mam włosów idealnie prostych, ale na szczęście nie są one też powyginane - bardzo dobrze mi się układają :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kilka lat temu namiętnie prostowałam włosy i rozważałam nawet keratynowe prostowanie, bo inaczej moje włosy wyglądały jak siano i odstawały w każdym możliwym kierunku. Na szczęście, udało mi się je doprowadzić do porządku i rozstać z prostownicą - teraz wystarczy mi jedynie maska, by je dociążyć i wtedy prostują się pod własnym ciężarem, ale jak przeczytałam nagłówek o półtrwałym zabiegu, to stwierdziłam, że to mogłoby wypalić - szkoda tylko, że efekt jest taki krótkotrwały :(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie postu i komentarz, jednak proszę — nie zostawiaj linków — wiem jak do Ciebie trafić ;)

Copyright © 2016 Malinowy Skarbiec , Blogger